1 września 1939 roku Krobia szybko pustoszała. Stanęła praca młyna, z gazowni wypuszczono zapas gazu, a przez miasto przemieszczały się kolumny ludzi.[4] Pięć dni później dotarli tu niemieccy żołnierze.[7] W październiku Rynek stał się miejscem publicznej egzekucji,[12][16] a w grudniu z domów i gospodarstw zaczęto usuwać polskie rodziny.[23][24][25] W ciągu czterech miesięcy Krobia przeszła drogę od ostatniego lata II Rzeczypospolitej do rzeczywistości okupacyjnego terroru, wywłaszczeń i wysiedleń.
Źródła nie upoważniają nas do wkładania ludziom w usta słów, których nie zapisali. Pozwalają jednak zobaczyć ich decyzje i miejsca, w których znany porządek przestawał istnieć. Spójrzmy więc na 1939 rok nie z perspektywy mapy Europy, lecz z perspektywy krobskiego Rynku, młyna, gazowni, ratuszowych piwnic, szkoły przy ulicy Kobylińskiej i gospodarstw okolicznych wsi.
Ostatni kadr pokoju
Od 13 do 15 sierpnia 1939 roku odbywały się jeszcze w Krobi ostatnie przed wojną zawody Okręgu Leszczyńskiego Bractw Kurkowych. O tytuł króla kurkowego rywalizowano nieco ponad dwa tygodnie przed niemieckim atakiem na Polskę; zwyciężył Edmund Weigt z Leszna.[1]
Nie znaczy to, że mieszkańcy nie dostrzegali napięcia. Wojna wchodziła już do konkretnych domów w postaci kart mobilizacyjnych. Ignacy Biernat, gospodarz ze Starej Krobi, został 24 sierpnia zmobilizowany do 7 Pułku Artylerii Ciężkiej w Poznaniu. W kampanii wrześniowej walczył później na szlaku prowadzącym między innymi przez Koło, Kutno, Łęczycę, Łowicz i rejon bitwy nad Bzurą.[2]
Dwa dni po jego wyjeździe Krobia pojawiła się w rozkazach Armii „Poznań”. Oddział Wydzielony „Rawicz”, dowodzony przez kapitana Stefana Otworowskiego, miał osłaniać rejon Rawicza, a pod naporem przeciwnika opóźniać jego marsz na osi Krobia–Gostyń–Kunowo–Zaniemyśl. W strukturze Batalionu Obrony Narodowej „Rawicz” działała też kompania nosząca nazwę „Krobia”. Miasto nie było więc przypadkowym punktem na drodze: jeszcze przed wybuchem wojny wpisano je w polski plan osłony granicy i odwrotu.[3]
W połowie sierpnia można było jeszcze uczestniczyć w zawodach i wykonywać zwykłe obowiązki. Pod koniec miesiąca jedni mężczyźni opuszczali już gospodarstwa, inni zajmowali pozycje wojskowe, a rodziny czekały na wiadomości. Normalność nie zniknęła w jednej chwili — stawała się coraz bardziej krucha.[1][2][3]
1 września: wojna dociera do miasta
Najbardziej obrazowy opis pierwszego dnia wojny pozostawił Henryk Kamiński w późniejszych „Krobskich wspominkach”. Zapamiętał szybko pustoszejące miasto, zatrzymanie młyna, wypuszczenie zapasu gazu z gazowni i zniknięcie z jego pola widzenia żołnierzy Obrony Narodowej. Około godziny 10.00 miał przejechać przez Krobię konwojowany transport akt więzienia w Rawiczu. Kilka godzin później miasto przemierzyła duża kolumna ludzi wypuszczonych tego dnia z rawickiego więzienia; nie była to rozpoczęta wcześniej ewakuacja części osadzonych.[4][30]
Kamiński oceniał liczebność kolumny na około dwa tysiące osób i po latach zapisał, że rozpoznał wśród nich działacza komunistycznego Mariana Buczka. Obecność Buczka jest prawdopodobna: 1 września opuścił więzienie w Rawiczu razem z innymi osadzonymi. Dokumentu potwierdzającego jego przejście właśnie przez Krobię dotąd jednak nie odnaleziono, a liczba dwóch tysięcy pozostaje szacunkiem świadka.[4][30]
Wspomnienie o zniknięciu żołnierzy opisuje pole widzenia Kamińskiego, nie całą sytuację operacyjną. Około godziny 9.00 dowództwo III batalionu 55 Pułku Piechoty skierowało wycofywanych z Rawicza żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej właśnie do Krobi. Jednocześnie pluton kompanii „Krobia” działał w Gostyniu: zatrzymał dwóch podejrzanych mężczyzn narodowości niemieckiej, przekazał ich policji, strzegł mostów na Kani i patrolował miasto.[3][5]
Dostępne źródła nie potwierdzają, by 1 września doszło w Krobi do walk ulicznych ani by wojska niemieckie wkroczyły do miasta tego samego dnia. Nie potwierdzają też opowieści o dużej bitwie o Krobię w pierwszych dniach września. Kompanie „Krobia” i „Miejska Górka” nie weszły wówczas do bezpośredniej walki; w nocy z 3 na 4 września Batalion ON „Rawicz” rozpoczął odwrót na wschód przez Dolsk, Wieszczyczyn, Sroczewo, Czarnotki i Winną Górę.[5][7]
Krobia stała się miejscem przemarszów: przez miasto i jego okolice przechodzili wycofujący się żołnierze, funkcjonariusze, więźniowie i cywile. Brak ulicznej bitwy nie oznaczał spokoju. Dla mieszkańca stojącego przy drodze wojna mogła mieć postać nie strzelaniny, lecz niekończącej się kolumny ludzi, nagle zamkniętego zakładu i pytania, czy zostać, czy uciekać.[3][4][5]
Ucieczka, która nie dawała bezpieczeństwa
Część mieszkańców ruszyła na wschód. Andrzej Miałkowski opisuje między innymi los rodziny Wleklińskich, która dotarła w okolice Konina. Podczas niemieckiego ataku lotniczego Irena Wleklińska miała osłonić dzieci i odnieść śmiertelną ranę; zmarła 6 września w Koninie. W lokalnej literaturze bywa nazywana pierwszą ofiarą wojny z Krobi. Dopóki nie porównamy pełnych wykazów zgonów i poległych, bezpieczniej widzieć w niej jedną z pierwszych znanych krobskich ofiar.[6]
Ta historia pokazuje tragiczny paradoks wrześniowych ucieczek. Droga na wschód miała oddalić rodziny od frontu, lecz sama stawała się przestrzenią zagrożenia. Źródła nie zachowały rozmów prowadzonych przed wyjazdem, ale pozwalają wyobrazić sobie ciężar decyzji podejmowanej bez wiedzy o tym, gdzie znajdują się wojska, które drogi są bezpieczne i czy po powrocie dom nadal będzie domem.[6]
6 września: kto wszedł do Krobi?
Najnowsza analiza niemieckich dokumentów wojskowych przechowywanych w amerykańskim National Archives pozwala opisać 6 września dokładniej niż dotychczas. O godzinie 9.00 grupy marszowe 252. Dywizji Piechoty przekroczyły granicę. W meldunku przyjętym lub odnotowanym o godzinie 16.50 dywizja podała, że jej lewa grupa marszowa osiągnęła już Krobię. Następnego dnia o godzinie 8.00 grupa marszowa B miała wyruszyć z Krobi w kierunku rejonu Gostyń–Bodzewo.[7]
Meldunek używa określenia „lewa grupa marszowa”, natomiast rozkaz na następny dzień wiąże wymarsz z Krobi z grupą B. Wcześniejszy rozkaz organizacyjny wskazuje, że trzon grupy B stanowił Infanterie-Regiment 461, czyli 461 Pułk Piechoty. Złożenie tych dokumentów silnie przemawia za tym, że właśnie grupa zbudowana wokół IR 461 osiągnęła miasto i pozostała w nim do rana; źródła nie wskazują jednak batalionu idącego na czele ani dokładnej trasy przemarszu przez Krobię.[7]
W dokumentach nie znaleziono meldunku o walce, stratach ani o polskich jeńcach podczas wejścia tej grupy do miasta. W zestawieniu z polskimi relacjami silnie przemawia to za zajęciem Krobi bez większego starcia, po wycofaniu głównych polskich sił z regionu.[5][7]
Zachowane i publikowane fotografie pokazują niemieckich żołnierzy przy krobskim ratuszu i na Rynku. Podana w starszej publikacji informacja, że zdjęcia pochodzą z „archiwum w Berlinie”, jest najprawdopodobniej błędna lub co najmniej nieprecyzyjna. Oryginalne fotografie znajdują się obecnie w posiadaniu Dawida Klozińskiego z Krobi, który kupił je od kolekcjonera z Niemiec; część tego materiału prezentuje Krobia.org. Brak nazwiska autora, dokładnej daty i pierwotnego opisu serii nie pozwala jednak identyfikować na ich podstawie konkretnego pododdziału.[6][8]
Ratusz i szkoła: jak okupacja zajmowała codzienną przestrzeń
Wkrótce po wkroczeniu wojsk rozpoczęły się aresztowania. Według rekonstrukcji Miałkowskiego zatrzymanych przetrzymywano w piwnicach ratusza oraz w budynku szkoły przy ulicy Kobylińskiej. Przez te miejsca miało przejść ponad 45 osób z Krobi oraz okolicznych miejscowości, między innymi Karca, Wymysłowa, Żychlewa i Pępowa. Jest to liczba z opracowania regionalnego, nie z odnalezionego dotąd wykazu aresztowanych.[6]
Ratusz stopniowo zmieniał znaczenie. Przed wojną był siedzibą polskiej administracji. We wrześniu zajęli go okupanci, w jego piwnicach zaczęto przetrzymywać aresztowanych, a w październiku w budynku odegrano pozorowane postępowanie sądowe poprzedzające egzekucję. Dla mieszkańców nie była to abstrakcyjna zmiana ustroju. Dokonywała się w samym centrum miasta, w budynku, który znali od lat.[6][13][15]
Niepewność dotyczy nawet chronologii aresztowań. Biogram Jana Sierpowskiego z Domachowa podaje, że już 18 września znalazł się on w grupie 30 Polaków zatrzymanych w Krobi i okolicy oraz osadzonych w podziemiach ratusza. Inne źródła łączą grupę około 30 osób przede wszystkim z falą aresztowań rozpoczętą 18 lub 19 października, bezpośrednio przed egzekucją. Mogły istnieć dwie różne grupy; Sierpowski mógł być zatrzymywany więcej niż raz; możliwe też, że jedna z dat została zniekształcona w późniejszym przekazie. Tych zapisów nie można dziś automatycznie połączyć.[4][9][13][14]
Małachowo: trudny kontekst, który nie usprawiedliwia zbrodni
Historia początku okupacji nie będzie rzetelna, jeśli przemilczy wydarzenia dotyczące miejscowych Niemców. W pierwszych dniach wojny polskie władze zatrzymywały osoby podejrzewane o dywersję.[5] Według Roberta Czuba żołnierze Batalionu Obrony Narodowej „Rawicz” rozstrzelali w Małachowie i okolicy 19 zatrzymanych Niemców.[10] Opracowania określają ich jako dywersantów, ale indywidualne zarzuty i przebieg decyzji o egzekucji należy skonfrontować z dostępną polską dokumentacją wojskową i materiałami powojennymi. Po zajęciu powiatu niemieccy funkcjonariusze prowadzili w tej sprawie dochodzenia, a śmierć volksdeutschów wykorzystywano jako uzasadnienie represji wobec Polaków.[5][10]
Nie oznacza to jednak, że październikowe egzekucje były spontanicznym lokalnym odwetem. Operacja „Tannenberg” oraz Einsatzgruppen — grupy operacyjne policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa — zostały przygotowane wcześniej jako narzędzia likwidacji osób uznanych za zagrożenie dla niemieckiego panowania. Lokalne konflikty, donosy i oskarżenia związane z wrześniem włączono w już istniejący system terroru.[10][11]
Ta różnica ma zasadnicze znaczenie. Rozstrzelanie Niemców w Małachowie należy do kontekstu, lecz nie czyni publicznego mordu na krobskim Rynku legalną karą ani nie zmienia go w niekontrolowany wybuch zemsty.[10][11][12]
21 października: egzekucja zaplanowana przed „sądem”
Krobia liczyła wówczas 2857 mieszkańców.[29] Publiczną egzekucję zaplanowano w samym centrum niewielkiego miasta.[12][16] Według rekonstrukcji Magdaleny Sierocińskiej 18 października, podczas odprawy niemieckiego aparatu bezpieczeństwa w Poznaniu, wyznaczono miejscowości oraz minimalne liczby ludzi przeznaczonych do zamordowania w ramach akcji nazwanej później „Trzema Dniami Terroru”. Dla Krobi planowano co najmniej 25 ofiar. Dwa dni później na Rynku trwały już techniczne przygotowania: według świadectw zamawiano worki, wypełniano je trocinami, sprowadzano belki i budowano przy murze konstrukcję mającą zatrzymywać pociski. Stanisław Busza wspominał również wezwanie do stawienia się 21 października z łopatą i kopanie zbiorowej mogiły na cmentarzu.[12][15]
Źródła nie są zgodne co do liczby zatrzymanych. Robert Czub rekonstruuje grupę 30 oskarżonych, aresztowanych 19 października, i ustala nazwiska 25 z nich. Starsze relacje mówią o 40 osobach przebywających w prowizorycznym areszcie magistratu. Najbardziej prawdopodobne jest, że liczby dotyczą różnych etapów lub kategorii: wszystkich przewijających się przez areszt, zakładników i węższej grupy postawionej przed „sądem”. Jest to jednak nadal hipoteza, nie rozstrzygnięcie.[13][14]
21 października wczesnym popołudniem doprowadzano zatrzymanych przed przybyły z zewnątrz sąd doraźny. Piętnaście osób skazano na śmierć i rozstrzelano publicznie na Rynku. Henryk Kamiński zapamiętał dwie grupy ofiar — najpierw osiem osób, następnie siedem — oraz przewożenie ciał na cmentarz przez miejscowych. W innym miejscu podał wprawdzie liczbę 12 zabitych, ale układ „osiem plus siedem” jest zgodny z niezależnie potwierdzoną listą 15 ofiar.[4][13][15][16]
W Krobi zamordowano mniej osób, niż przewidywała rekonstruowana liczba minimalna. Nie znamy przyczyny tej różnicy: plan mógł być orientacyjny, część zatrzymanych mogła zostać wyłączona albo ktoś zmienił decyzję. Najważniejsze pozostaje to, że liczbę ofiar zakładano przed rozpoczęciem lokalnego „postępowania”. „Sąd” nie był więc niezależnym wymiarem sprawiedliwości, lecz elementem przygotowanego spektaklu terroru.[12][13]
Piętnaście imion
Według obecnej listy publikowanej przez Instytut Pamięci Narodowej 21 października zginęli: Jan Borowski, Antoni Böhm, Wojciech Cholewiński, Marceli Chudy, Stanisław Gil, Józef Korytowski, Julian Łoniewski, Henryk Pawlicki, Feliks Poprawa, Kazimierz Sonnenberg, Mariusz Sumiński, Jan Szczurny, Jan Trawiński, Walenty Walczak i Franciszek Wolny. Starsze przekazy podają także warianty: Cholewiński/Holewiński, Mariusz/Marian Sumiński oraz Sonnenberg/Sonnenburg.[16][17]
Lista zawodów pokazuje, że nie wybrano jednej jednolitej grupy. Wśród zamordowanych byli policjant, urzędnik miejski, kolejarz, krawiec, rzeźnik, pracownik budowlany, właściciel ziemski, zarządca majątku, rolnik i robotnicy rolni. Byli wśród nich mieszkańcy Krobi i okolicznych wsi, osoby od osiemnastu do ponad sześćdziesięciu lat. Terror uderzał w dawnych funkcjonariuszy państwa, osoby aktywne społecznie, właścicieli i zwykłych pracowników, a lokalne donosy oraz konflikty mogły decydować o losie poszczególnych ludzi.[13][16][17]
Za nazwiskami kryją się różne historie. Według powojennego zeznania Pelagii Böhm Antoni Böhm był mistrzem krawieckim, powstańcem wielkopolskim i człowiekiem aktywnym społecznie; wcześniej wzywano go już jako zakładnika. Dwudziestoletni Kazimierz Sonnenberg pracował w miejskim biurze meldunkowym, a jego siostra nie znała konkretnego powodu aresztowania. Rodzina Henryka Pawlickiego słyszała po wojnie, że zarzucono mu udział w rewizji u Niemca w 1919 roku — miał wówczas około 11 lat. Jeżeli przekaz prawidłowo oddaje zarzut, pokazuje to, jak pozorna mogła być „wina” rozpatrywana przez okupacyjny sąd doraźny.[17]
W przypadku Marcelego Chudego powojenna relacja rodziny mówi o ostrzeżeniu, że jest z nim „źle”, o jego krytycznych wypowiedziach na temat Niemców i o donosie. Nie odnaleziono jednak samego dokumentu donosu ani protokołu, który potwierdzałby jego autorów i treść. To przykład różnicy między tym, co rodzina zapamiętała lub ustaliła po wojnie, a tym, co można już dowieść dokumentem.[17]
Kto odpowiadał za zbrodnię?
Na poziomie instytucjonalnym odpowiedź jest jednoznaczna: egzekucja należała do systemu terroru niemieckiej policji bezpieczeństwa i SD oraz operacji Einsatzgruppen, prowadzonej przy udziale lokalnego aparatu okupacyjnego. Trudniej ustalić skład „sądu”, konwojentów i plutonu egzekucyjnego.[11][12][19]
Publikacje wskazują dwa komanda: Einsatzkommando 15 związane z Franzem Sommerem oraz — według nowszej rekonstrukcji IPN — najprawdopodobniej Einsatzkommando 11. Te wskazania nie muszą się wykluczać, ponieważ organizatorzy trasy, skład sądu, obstawa Rynku i strzelcy mogli pochodzić z różnych jednostek.[19]
Nowy trop dotyczy Reserve-Polizeibataillon 61, batalionu niemieckiej policji porządkowej. Jan Hendrik Issinger przywołuje zeznanie, według którego batalion miał działać kolejno w Gostyniu i Krobi. W tym samym wywodzie pojawia się jednak twierdzenie o odległości przekraczającej 100 kilometrów, choć chodzi o sąsiednie miasta. Podany przez autora argument odległościowy nie rozstrzyga więc sprawy. Udział batalionu pozostaje hipotezą wymagającą sprawdzenia w oryginale zeznania i dokumentach jednostki.[21]
W 1948 roku były funkcjonariusz Erich Stielau zeznał przed radzieckim prokuratorem, że uczestniczył w egzekucjach w kilku polskich miejscowościach, wśród których wymienił Krobię. Fragment znamy z przedruku, a sowieckie śledztwo przeciw Stielauowi i Heinrichowi Jacobowi Finkowi obejmowało przesłuchania prowadzone z użyciem tortur. Zeznanie jest ważnym tropem, lecz nie rozstrzyga roli Stielaua ani nawet jego obecności w Krobi dokładnie 21 października.[20]
Osobną kwestią jest lokalna selekcja zatrzymanych. W rekonstrukcjach i powojennych świadectwach pojawiają się między innymi Karl Kollewe, Wilhelm Eckermann, Albert Adolf Vogt, Friedrich Wilhelm Böck i Anna Hedwig Barufe, a w związku z aresztowaniami także Becker z Wymysłowa, Salge z Czeluścina, Erich Fechner z Ziemlina oraz Heinrich Hoffmann z Sikorzyna. Literatura wymienia również „Augusta Bergemanna”, podczas gdy przedwojenne źródła potwierdzają Gustawa Begemanna z Wymysłowa. Nazwiska te są tropami do rozdzielenia ról informatorów, policjantów i osób dokonujących zatrzymań, a nie gotową listą sprawców egzekucji.[13][18]
Ta niepewność nie pomniejsza odpowiedzialności niemieckiego państwa i jego aparatu. Pokazuje jedynie, że uczciwa historia musi odróżniać odpowiedzialność systemu, decyzje organizatorów, działania lokalnych pomocników i czynności bezpośrednich wykonawców.[11][12][18][19][20][21]
26 października: miasto wcielone do Rzeszy
Po egzekucji zmienił się formalny status miasta. Dekret Hitlera z 8 października o wcieleniu zachodnich ziem polskich do Rzeszy wszedł w życie 26 października, wraz z przejściem od zarządu wojskowego do pełnej administracji cywilnej. Krobia znalazła się w Reichsgau Posen. Nazwę Reichsgau Wartheland, po polsku Kraj Warty, wprowadzono formalnie dopiero 29 stycznia 1940 roku.[22]
Była to nie tylko zmiana nazwy na mapie. Administracja okupacyjna przejmowała urzędy, księgi, przedsiębiorstwa, mieszkania i gospodarstwa. W miejskich dokumentach pojawiał się język niemiecki oraz nazwa Kroben lub Kröben. Terror skierowany dotąd szczególnie przeciw wybranym osobom przechodził w systemową przebudowę własnościową i narodowościową całej okolicy.[22][28]
Grudzień: wyrwanie ludzi z domów
Henryk Kamiński zapisał, że 8 grudnia rozpoczęła się w Krobi „akcja wywłaszczeniowa”. Wspominał o zajmowaniu polskich domów przez przybywające rodziny niemieckie i o przejmowaniu przedsiębiorstw pod niemiecki zarząd. Była to zapamiętana przez niego data początku działań, a nie jeden urzędowy termin wszystkich wysiedleń w mieście i gminie.[23]
Inne źródła wskazują na 13 grudnia. Powojenny zapis w kronice szkoły w Starej Krobi wymienia pierwszych czterech wywłaszczonych gospodarzy: Józefa Biernata — 100 mórg, Franciszka Biernata — 73 morgi, Stanisława Kaczmarka — 80 mórg oraz Franciszka Bąka — 60 mórg. Morga była dawną, regionalnie zróżnicowaną miarą powierzchni, dlatego bez ustalenia systemu użytego przez kronikarza nie należy mechanicznie przeliczać tych wartości na hektary. Kronikarz zapisał, że akcję przeprowadzili funkcjonariusze SS przybyli z Łodzi. Wpis powstał 1 lutego 1945 roku, krótko po zakończeniu okupacji.[24]
Tego samego dnia wysiedlono rodzinę Jana Sierpowskiego z Domachowa. Przeszła ona przez punkt koncentracji na Świętej Górze, następnie została skierowana koleją do Łodzi, a później do Tarnowa. Syn Jana, dziesięcioletni wówczas Kazimierz Sierpowski, zapamiętał krótki czas na opuszczenie domu i podróż licznej rodziny, obejmującej dzieci oraz starszych krewnych.[25]
Również Romana Sonnenburg podawała, że 13 grudnia wysiedlono z Krobi pozostałych członków rodziny zamordowanego Kazimierza Sonnenberga. W historii tej rodziny październikowy mord i grudniowe wysiedlenie stały się więc kolejnymi odsłonami okupacyjnej przemocy: najpierw odebrano życie, później dom.[17][26]
Daty 8 i 13 grudnia nie muszą sobie przeczyć. Najprawdopodobniej opisują różne etapy jednej szerszej fali działań: wytypowanie rodzin, usunięcie ich z domów, koncentrację wysiedlonych i transport poza ziemie wcielone do Rzeszy. Mechanizm ten był częścią zorganizowanej polityki prowadzonej między innymi przez Centralę Przesiedleńczą w Poznaniu, a nie serią niezależnych lokalnych eksmisji.[23][24][25][28]
Maria Wardzyńska ustaliła, że w powiecie gostyńskim najbardziej masowe wysiedlenia w 1939 roku przeprowadzano w gminach Krobia, Pępowo i Poniec. Nie znamy jednak jeszcze pełnej liczby osób wysiedlonych z miasta i gminy Krobia w grudniu 1939 roku. Spotykane w literaturze liczby 666 mieszkańców wsi oraz 126 mieszkańców miasta odnoszą się do wysiedleń przeprowadzonych w 1940 roku i nie wolno przenosić ich na grudzień poprzedniego roku.[27]
Ponad pięć lat przerwy w kronice szkolnej
Jeden z najbardziej przejmujących śladów 1939 roku nie opisuje ani bitwy, ani egzekucji. 1 sierpnia Inspektorat Szkolny w Gostyniu powierzył Albinowi Pokładkowi, dotychczasowemu kierownikowi szkoły w Domachowie, obowiązki kierownika szkoły w Starej Krobi od 1 września. W dniu, w którym miał rozpocząć pracę, wybuchła wojna. Następna część kroniki powstała dopiero po zakończeniu okupacji w 1945 roku.[24]
Pomiędzy tymi zapisami mieści się ponad pięć lat nieobecności polskiej szkoły, administracji i swobodnego życia społecznego. Taka luka w kronice mówi czasem więcej niż rozbudowany opis. Pokazuje moment, w którym plan na nowy rok szkolny został przecięty przez historię.[24]
Co powinniśmy pamiętać 1 września?
Początek wojny w Krobi nie jest historią jednego dnia. 1 września nastąpiło załamanie codzienności,[4] lecz niemieccy żołnierze osiągnęli miasto 6 września.[7] Okupacyjny terror narastał etapami: od przejęcia przestrzeni i pierwszych zatrzymań, przez selekcję zakładników i publiczną egzekucję,[12][16] po odbieranie polskim rodzinom domów oraz gospodarstw.[24][25][28]
Nie wszystko zostało już rozstrzygnięte. Wciąż trzeba ustalić pełną listę zatrzymanych, wyjaśnić rozbieżność między 30 a 40 osobami, wskazać dokładny skład „sądu” i plutonu egzekucyjnego, sprawdzić rolę Stielaua i Polizeibataillon 61 oraz odnaleźć kompletne listy grudniowych wysiedleń. Te niewiadome nie są słabością opowieści. Są granicą między pamięcią, prawdopodobną rekonstrukcją a faktem potwierdzonym dokumentem.[13][19][20][21][27]
Dziś możemy jednak przejść przez Krobię i zobaczyć miejsca, które tworzą tę historię: młyn i gazownię pierwszego dnia wojny, ratusz i jego piwnice, szkołę przy ulicy Kobylińskiej, Rynek, mur egzekucji oraz cmentarz. Rok 1939 nie wydarzył się gdzieś daleko. Rozegrał się w przestrzeni, którą mieszkańcy Krobi nadal mijają każdego dnia.[4][6][15][16]
Przypisy i źródła
Wszystkie podane niżej adresy internetowe sprawdzono 1 września 2026 roku.
[1] Bractwo Kurkowe w Krobi, „Historia”, informacja o zawodach z 13–15 sierpnia 1939 roku, https://www.bractwo.krobia.pl/historia.htm; Archiwum Państwowe w Lesznie, „Leszno w dwudziestoleciu międzywojennym — w 100. rocznicę powrotu Leszna do Macierzy”, s. 97, https://www.archiwum.leszno.pl/new/container/Archiwum-Leszno%20w%2020leciu-DRUK%20internet-1%2012.pdf.
[2] Roman Tomaszewski, „Ignacy Biernat”, Gostyński Słownik Biograficzny, Muzeum w Gostyniu, https://muzeum.gostyn.pl/i/dg/724.pdf.
[3] Juliusz S. Tym, „Wielkopolskie bataliony Obrony Narodowej w systemie osłony strategicznej w 1939 roku”, „Bezpieczeństwo. Teoria i Praktyka” 2017, nr 3, s. 331–347, https://repozytorium.uafm.edu.pl/server/api/core/bitstreams/50b03e68-b4b9-4fef-9bd6-651e7c4ad7c0/content. Autor wykorzystuje m.in. relację ppor. Pawła Schulza z 14 grudnia 1945 roku, Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, Relacje z kampanii 1939 r., sygn. B I 34g.
[4] Henryk Kamiński, „Krobskie wspominki czyli dyć tak kniedy w Krobi bywało”, w zbiorze „Pamiętniki i wspomnienia”, Muzeum w Gostyniu, https://muzeum.gostyn.pl/pamietniki-i-wspomnienia/. Źródło pamiętnikarskie, spisane po wydarzeniach i wymagające kontroli liczb oraz chronologii.
[5] Krystian Czub, „Ziemia gostyńska w pierwszych tygodniach II wojny światowej”, „Rocznik Gostyński”, t. 1, 2014, s. 19–33, https://nowe.muzeum.gostyn.pl/wp-content/Rocznik_Gostynski/2014/019_CzubK.pdf.
[6] Andrzej Miałkowski, „Krobia. Z kart historii miasta do 1946 roku”, Krobia 2015, rozdz. 23 „II wojna światowa”, s. 183, 185–188, https://www.miasta.pl/archiwummiast/uploads/foto_core/document/file/20/ksiazka_krobia_z_kart_historii_miasta_do_1946_roku.pdf.
[7] National Archives and Records Administration, RG 242: T315, roll 1740, 252. Infanterie-Division, P 49/2, F90 — skład Marschgruppe B wokół IR 461; F88 — rozkaz wymarszu 7 września o godz. 8.00 z Kröben ku Gostyn–Bodzewo; F22 — rozkaz Generalkommando Gienanth z 6 września. Ponadto NARA, T314, roll 870, E 221/5, F406 — meldunek przyjęty/odnotowany o godz. 16.50, według którego lewa grupa marszowa osiągnęła już Kröben; F408 — przekroczenie granicy o godz. 9.00. Utożsamienie lewej grupy z Marschgruppe B i wskazanie IR 461 jest rekonstrukcją opartą na złożeniu F90, F406, F22 i F88, nie pojedynczym zapisem nazywającym pułk w Krobi.
[8] Krobia.org, „6 września 1939 r.”, fotografia żołnierzy niemieckich na krobskim Rynku ze zbiorów Dawida Klozińskiego, https://www.krobia.org/6-wrzesnia-1939-r/. Informację, że Dawid Kloziński posiada oryginalne fotografie i nabył je od kolekcjonera z Niemiec, przekazał właściciel zbioru podczas redakcji artykułu 1 września 2026 roku. Autor, dokładna data wykonania i pierwotny opis całej serii pozostają nieustalone.
[9] Adam Grzelak, „Sierpowski Jan (1890–1980)”, Gostyński Słownik Biograficzny, Muzeum w Gostyniu, https://muzeum.gostyn.pl/wp-content/Gostynski_Slownik_Biograficzny/S/sierpowski%20jan.pdf.
[10] Robert Czub, „Akcja «Tannenberg» w powiecie gostyńskim”, „Rocznik Gostyński” 6, 2019, s. 167–174, zwłaszcza s. 168–173, https://nowe.muzeum.gostyn.pl/wp-content/Rocznik_Gostynski/2019/167_CzubRobert.pdf.
[11] Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus, „Einsatzgruppen w Polsce”, Warszawa 2009; Magdalena Sierocińska, „Trzy dni terroru. Pierwsze planowe masowe egzekucje w Wielkopolsce”, „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej” 2003/2004, nr 12/1, s. 43–49, https://www.polska1918-89.pl/pdf/trzy-dni-terroru.-pierwsze-planowe-masowe-egzekucje-w-wielkopolsce,5830.pdf.
[12] Magdalena Sierocińska, „Trzy dni terroru…”, dz. cyt., zwłaszcza s. 45–47 — rekonstrukcja odprawy z 18 października, minimalnych liczb planowanych ofiar (dla Krobi: 25 osób) oraz organizacji i zabezpieczenia egzekucji.
[13] Robert Czub, „Akcja «Tannenberg» w powiecie gostyńskim”, dz. cyt., s. 170–173 — grupa 30 zatrzymanych, 25 ustalonych nazwisk, 15 rozstrzelanych oraz dalszy los części więźniów.
[14] „Piętnastu z Krobi”, Krobia.org — materiał oparty na starszych powojennych zeznaniach, podający 40 osób w prowizorycznym areszcie magistratu, https://www.krobia.org/pietnastu-z-krobi-2/; por. materiał historyczny z 2009 roku, Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, https://www.wbc.poznan.pl/Content/581632/IX-X%202009.pdf.
[15] Henryk Kamiński, „Krobskie wspominki…”, dz. cyt. — przygotowanie worków, trocin i belek oraz opis egzekucji; „Piętnastu z Krobi”, dz. cyt. — powojenna relacja Stanisława Buszy o przygotowaniu mogiły i miejsca egzekucji.
[16] Instytut Pamięci Narodowej, materiał edukacyjny „Stanisław Gil (1886–1939)”, lista 15 ofiar egzekucji w Krobi, https://edukacja.ipn.gov.pl/download/210/519131/GIL.pdf; Archiwum IPN, IPN GK 163/26, „Ankieta: egzekucje groby 1939–1945 – województwo poznańskie. T. 1”, 1945, https://inwentarz.ipn.gov.pl/node/3316159?language_content_entity=pl.
[17] „Piętnastu z Krobi”, dz. cyt. — relacje Pelagii Böhm, Romany Sonnenburg, Aleksandra Pawlickiego i Walentego Chudego. W publikowanym tekście relacji nazwisko Kazimierza i Romany zapisano jako „Sonnenburg”, natomiast lista ofiar w tym samym materiale oraz współczesna lista IPN podają formę „Sonnenberg”. Są to przekazy rodzinne publikowane wtórnie; informacje o donosach i motywach wymagają porównania z oryginalnymi protokołami.
[18] Robert Czub, „Akcja «Tannenberg»…”, dz. cyt., s. 170–173 — rekonstrukcja osób związanych z przygotowaniem listy i aresztowaniami; autor zapisuje nazwiska „Albert Adolf Vogt” i „Friedrich Wilhelm Böck”. Stanisław Helsztyński, „Miasto i powiat Gostyń w czasie okupacji hitlerowskiej”, „Przegląd Zachodni” 1954, s. 125, https://www.archiwumpz.iz.poznan.pl/Content/1325/C_II_472-C_II_473BP-1954_1-2_04.pdf. Dla identyfikacji Gustawa Begemanna: „Orędownik Gostyński”, 4 października 1919 roku, https://lbc.leszno.pl/Content/2874/oredownik_gostynski_04_10_1919.pdf. Źródła potwierdzające istnienie osoby nie są automatycznie dowodem udziału w represjach.
[19] Magdalena Sierocińska, „Trzy dni terroru…”, dz. cyt. — trasę Gostyń–Krobia–Poniec przypisano najprawdopodobniej Einsatzkommando 11; Robert Czub, „Akcja «Tannenberg»…”, dz. cyt., s. 168–170 — rekonstrukcja wskazująca również Einsatzkommando 15 Franza Sommera; Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII, „Egzekucja w Krobi”, https://fortvii.eu/kalendarium/egzekucja-w-krobi/.
[20] Andrzej Miałkowski, „Ofiary i zabójcy. Październik 1939”, Krobia 2008, s. 44–46 — przedruki zeznań Ericha Stielaua i Heinricha Jacoba Finka; Tomasz Cieślak, „Tajemnica niemieckich zbrodni w Lasach Palędzie i Dąbrówka k. Poznania w latach 1939–1942”, IPN Poznań — informacje o sowieckim śledztwie i torturach, https://poznan.ipn.gov.pl/pl7/aktualnosci/151865,Tajemnica-niemieckich-zbrodni-w-Lasach-Paledzie-i-Dabrowka-k-Poznania-w-latach-1.html. Przedruk nie zastępuje oryginału protokołu z 21 maja 1948 roku.
[21] Jan Hendrik Issinger, „Militärische Organisationskultur im Nationalsozialismus. Das Reserve-Polizeibataillon 61 und der Zweite Weltkrieg in Osteuropa”, Vandenhoeck & Ruprecht, Göttingen 2022, „Schriften des Hannah-Arendt-Instituts für Totalitarismusforschung”, t. 69, część dotycząca egzekucji 21 października i przyp. 252, ISBN 978-3-525-31737-2, DOI: 10.13109/9783666317378. Autor przywołuje powojenny raport polskiego urzędu bezpieczeństwa w Gostyniu z 25 marca 1948 roku, określony w książce jako „Bericht des Sicherheitsamtes in Gostyń”, AIPN BU 231/3 Nr. 14, Bl. 124, oraz zeznanie N.N. z 15 marca 1948 roku, AIPN PO 3 Nr. 3, Bl. 74. W tekście tej samej części książki występują zarazem nazwy Gostyń i Kröben/Krobia oraz odległość „ponad 100 km”.
[22] Daniel Rubiś, „Początki okupacji niemieckiej w Wielkopolsce na przykładzie Kostrzyna”, IPN — wejście w życie aneksji 26 października 1939 roku, nazwa Reichsgau Posen i zmiana na Reichsgau Wartheland 29 stycznia 1940 roku, https://ipn.gov.pl/download/1/18414/1-33351.pdf.
[23] Henryk Kamiński, „Krobskie wspominki…”, dz. cyt. — zapis o rozpoczęciu akcji wywłaszczeniowej 8 grudnia 1939 roku i przejmowaniu domów oraz przedsiębiorstw.
[24] Kronika szkoły w Starej Krobi, fragmenty opublikowane przez Szkołę Podstawową im. Ziemi Biskupiańskiej w Starej Krobi — wpis powojenny z 1 lutego 1945 roku dotyczący czterech gospodarstw wywłaszczonych 13 grudnia 1939 roku oraz zapisy o objęciu kierownictwa szkoły przez Albina Pokładka, https://stara.krobia.org/historia/.
[25] Adam Grzelak, „Sierpowski Jan (1890–1980)”, dz. cyt.; Kazimierz Sierpowski, „Wspomnienia nie całkiem kontrolowane”, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2007, 210 s., ISBN 978-83-7516-028-4, Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, https://www.wbc.poznan.pl/publication/68415/edition/83958/wspomnienia-nie-calkiem-kontrolowane-sierpowski-kazimierz?language=pl — wysiedlenie rodziny z Domachowa przez Świętą Górę i Łódź do Tarnowa.
[26] „Piętnastu z Krobi”, dz. cyt. — powojenna relacja Romany Sonnenburg o wysiedleniu pozostałej rodziny 13 grudnia 1939 roku.
[27] Maria Wardzyńska, „Wysiedlenia ludności polskiej z okupowanych ziem polskich włączonych do III Rzeszy w latach 1939–1945”, Warszawa: IPN, 2017, s. 202–204, https://przystanekhistoria.pl/download/166/73909/Wysiedlenia.pdf. Liczby 666 osób z gminy Krobia i 126 osób z miasta Krobia dotyczą 1940 roku, nie grudnia 1939 roku.
[28] Archiwum IPN, „Szef Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa. Centrala Przesiedleńcza w Poznaniu 1939–1944 / Der Chef der Sicherheitspolizei und des SD. Umwandererzentralstelle Posen”, opis zespołu: https://inwentarz.ipn.gov.pl/node/2546525?language_content_entity=pl; Archiwum Państwowe w Lesznie, Akta miasta Krobia, zespół 34/19/0, zwłaszcza jednostki z lat 1938–1940, https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/zespol/-/zespol/26907.
[29] „Miasta Wielkopolski od rozbiorów do początku XXI wieku. Podstawowe informacje historyczno-administracyjne”, „Dokumentacja Geograficzna” nr 35, Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN, Warszawa 2008 — zestawienie dla Krobi: 2857 mieszkańców w 1939 roku, https://rcin.org.pl/Content/6267/PDF/WA51_16043_r2008-nr35_Dokumentacja-Geogr.pdf.
[30] Włodzimierz Jędrzejczak, „Kto 1 września 1939 r. uwolnił więźniów z rawickiego więzienia?”, Rawicz24.pl, 23 marca 2023 roku — rozróżnienie ewakuacji części osadzonych rozpoczętej 23 sierpnia od otwarcia więzienia 1 września oraz relacje o obecności Mariana Buczka, https://rawicz24.pl/historia/kto-1-wrzesnia-1939-r-uwolnil-wiezniow-z-rawickiego-wiezienia/4nA3CGNqKE1Tr5Ipuf5A.
Nota o stanie badań: artykuł odzwierciedla stan kwerendy na 1 września 2026 roku. Rozróżnia fakty potwierdzone, rekonstrukcje oparte na kilku źródłach oraz kwestie nadal nierozstrzygnięte. W miarę pozyskiwania nowych materiałów archiwalnych — zwłaszcza akt żandarmerii powiatu gostyńskiego, list zatrzymanych i wysiedlonych oraz oryginałów przesłuchań sprawców — część ustaleń może zostać doprecyzowana lub skorygowana.
