Wyspa Zamkowa, św. Idzi i gród, którego nie ma
Odcinek II cyklu „Zanim była Krobia”
W poprzednim odcinku rozebraliśmy na części krobski kalendarz — rok 1136, który należy do Golejewka, i rok 1286, który nie ma dokumentu. Padło wtedy zdanie, które teraz trzeba rozwinąć: skoro papierów brakuje, może powie coś ziemia?
Otóż ziemia powiedziała. Tylko nie to, czego oczekiwano.
Gdy w 1980 r. na krobską Wyspę Zamkową weszli archeolodzy, mieli w rękach gotową hipotezę: to tutaj stał gród kasztelański, ten sam, którego kasztelanem był w 1258 r. Sędziwój, a w latach 1282 i 1284 Stefan, syn Szczedrzyka [1]. Przez dwa sezony przekopali 719 metrów kwadratowych, rozpoznali sześć faz budowlanych — i najstarsze uchwycone ślady osadnictwa musieli związać dopiero z drugą połową XIV wieku [2].
Grodu nie znaleźli.
To zdanie trzeba jednak natychmiast obwarować, bo w obie strony bywa nadużywane. Wykopy nie osiągnęły spągu nawarstwień — czyli ich dna — ponieważ przeszkodził wysoki poziom wód gruntowych [3]. Poprawny wniosek brzmi więc: wcześniejszej fazy grodowej nie potwierdzono, a nie: wykazano, że jej nie było.
I właśnie o tej różnicy — między „nie znaleziono” a „nie istniało”, między formą terenu a jej wiekiem, między tytułem urzędu a miejscem urzędowania — jest cały ten odcinek. To opowieść o tym, jak archeologia potrafi zabrać wspólnocie ładną legendę, a w zamian dać coś znacznie ciekawszego: świadomość, gdzie dokładnie przebiega granica naszej wiedzy.
(Numeracja przypisów w tym odcinku jest niezależna od odcinka I.)
I. Wyspa Zamkowa: sześć faz i jedna nieobecność
Zacznijmy od tego, co Wyspa Zamkowa ma w papierach. 15 października 1968 r. stanowisko Krobia 1 (dziś AZP 66-28/1) zostało wpisane do rejestru zabytków pod numerem 290/A/68 jako „grodzisko z okresu wczesnego średniowiecza (XIII w.)” [4]. Ta klasyfikacja to zapis stanu wiedzy z czasów, gdy wykopalisk jeszcze nie było — powstała na podstawie formy terenowej, tradycji i skojarzenia z kasztelanią.
Dwanaście lat później przyszła weryfikacja. Badania archeologiczno-architektoniczne prowadziły w latach 1980–1981 Pracownie Konserwacji Zabytków, oddział wrocławski. Zespół — Wojciech Chudy, Andrzej Dwilewicz, Zbigniew Lissak, Wiesław Piszczałowski i Jerzy Romanow — złożył komunikat do Informatora Archeologicznego [5]. Wyniki, zreferowane później przez Narodowy Instytut Dziedzictwa, są jednoznaczne w swej ostrożności: przebadano 719 m², rozpoznano sześć faz budowlanych, najstarsze uchwycone ślady wiążą się z drugą połową XIV w. i możliwą drewnianą fortalicją, a dotychczasowe badania nie potwierdziły śladów wcześniejszego grodu kasztelańskiego [6].
Co zatem na Wyspie było? Późnośredniowieczna siedziba obronna, która z czasem stała się zamkiem biskupów poznańskich — a więc rezydencją administracyjną klucza krobskiego. To jest pewne, materialne i całkiem efektowne [7]. Tylko po prostu młodsze, niż chciała tradycja.
Warto przy tym zobaczyć, jak w literaturze rośnie pewność. Mieczysław Brust w swojej wpływowej pracy z 2004 r. lokalizuje na Wyspie gród XI/XII-wieczny i zakłada, że późniejsza zabudowa zatarła jego fortyfikacje. Tyle że w przypisie do tego akurat elementu odsyła nie do dokumentacji wykopalisk 1980–1981, lecz do książki Kazimierza Olejnika Grody i zamki w Wielkopolsce (Poznań 1993, s. 82) [8]. Innymi słowy: mamy tu warstwę interpretacyjną nadbudowaną nad starszą literaturą, a nie niezależne potwierdzenie archeologiczne.
Czy sprawa jest zamknięta? Nie — i to jest najlepsza wiadomość tego odcinka. W latach 2022–2023, przy okazji rewitalizacji wyspy, prowadzono kolejne prace archeologiczne. Formalnego sprawozdania nie udało się dotąd pozyskać w otwartym dostępie [9]. A pełna dokumentacja badań z 1980–1981 — dzienniki, plany wykopów, profile, inwentarze zabytków, informacja o tym, gdzie złożono materiał zabytkowy — również czeka na odnalezienie; miejsce jej przechowywania po dawnych PP PKZ pozostaje do ustalenia [10].
To znaczy tyle: odpowiedź na pytanie „czy pod Wyspą jest starszy gród” nie wymaga nowych wykopalisk. Wymaga odnalezienia teczek.
II. Woda, która broniła
Zanim jednak zajrzymy do teczek, warto zapytać, dlaczego ktokolwiek w ogóle spodziewał się grodu akurat tam. Odpowiedź nie tkwi w dokumentach, lecz w rzeźbie terenu.
Krobia leży na styku dwóch zupełnie różnych światów geologicznych. Z jednej strony płaskie wysoczyzny morenowe — okolice miasta osiągają około 120,5 m n.p.m. Z drugiej rozległe obniżenie pradolinne, w którym zachodnia część doliny Rowu Polskiego schodzi do zaledwie 85,5 m n.p.m. [11]. Trzydzieści pięć metrów różnicy to w Wielkopolsce dużo. To granica między ziemią suchą a ziemią, która przez większą część roku była grząska.
Największe równiny torfowe całego arkusza geologicznego znajdują się właśnie w dolinie Rowu Polskiego, a podmokłości i torfowiska działają jak naturalny zbiornik wód wezbraniowych [12]. Kto szukał miejsca trudno dostępnego, znajdował je tutaj bez wysiłku — nie trzeba było sypać wałów, wystarczyło wybrać wyniesienie otoczone mokradłem.
Że nie jest to teoretyzowanie, pokazuje przypadek kontrolny z sąsiedztwa: Łoniewo, gdzie gród założono na półwyspie, na wyniesieniu pośród mokradeł [13]. Ten sam mechanizm widać przy Karcu, którego grodzisko leży tuż przy strefie podmokłej Rowu Polskiego [14]. A w samej Krobi nazwa „Wyspa Zamkowa” nie jest ozdobnikiem przewodnika — jest opisem topograficznym.
Tu jednak przychodzi ostrzeżenie, które w tym cyklu powtarzamy jak refren, bo bez niego cała reszta się sypie. Dzisiejszej mapy wód nie wolno cofać w średniowiecze. Rów Polski jest ciekiem całkowicie skanalizowanym, skanalizowano też Masłówkę i Dąbroczną, drobne strumienie zamieniono w rowy melioracyjne, a nawet dział wodny Barycz–Warta został na północno-wschodnim skraju arkusza lokalnie ukształtowany sztucznie — nasypem drogi do Sikorzyna [15].
Innymi słowy: krajobraz, który dziś tłumaczy nam położenie grodów, sam jest po części dziełem XIX i XX wieku. Rekonstrukcja przednowoczesnej hydrografii wymaga serii map, danych wysokościowych, map glebowo-geologicznych i najlepiej badań osadów w dawnych korytach [16]. Bez tego można powiedzieć tylko tyle — ale za to z pełną pewnością — że osadnictwo rozwijało się tu w krajobrazie ostrego kontrastu między suchą krawędzią a mokrym dnem doliny.
III. Jak łatwo pomylić się o gród
Zanim ktokolwiek uzna powyższe za czepialstwo, warto poznać skalę problemu. W Wielkopolsce przeprowadzono bowiem coś w rodzaju wielkiego rachunku sumienia.
Kiedy Zofia Kurnatowska i Alina Łosińska podsumowywały półmetek regionalnej akcji weryfikacji grodzisk, podały liczbę, która robi wrażenie do dziś: 120 obiektów, czyli 33% sprawdzonych kandydatów, skreślono z listy grodzisk [17]. Co się pod tym kryło? Formy całkowicie naturalne. Nowożytne nasypy. Kurhany. Osady otwarte, bez śladu umocnień. I — uwaga, bo to kategoria szczególnie interesująca w kontekście Krobi — późnośredniowieczne zamki na nasypach, brane wcześniej za grody wczesnośredniowieczne [18].
Że nie chodzi o abstrakcję, pokazuje przykład z tej samej gminy. Grodzisko w Pudliszkach długo uchodziło za gród kultury łużyckiej. Dobromir Durczewski przebadał je weryfikacyjnie od 20 lipca do 1 września 1973 r. Obiekt okazał się mieć około 80 × 90 m, a ceramika kazała datować jego użytkowanie obronne na VIII/IX wiek. Fragmenty z epoki brązu owszem, wystąpiły — ale bez odrębnej warstwy; badacz uznał, że starsze nawarstwienia zostały zniszczone w czasie użytkowania wczesnośredniowiecznego. Efekt: Pudliszki st. 1 zniknęły z listy grodów kultury łużyckiej [19].
Jest jeszcze subtelniejsza pułapka, którą dobrze ilustruje pobliskie Siemowo. Badania wykazały tam, że późniejsze fazy grodziska mogły w ogóle nie być stałym osiedlem — mogły pełnić funkcje zgromadzeniowe, kultowe albo refugialne, czyli schronieniowe [20]. Samo słowo „grodzisko” nie oznacza więc jednej funkcji przez cały okres użytkowania. Wał nie zawsze znaczy: tu mieszkali ludzie i tu urzędował pan.
Na koniec tej części dygresja, która jest zarazem najlepszą lokalną anegdotą. Regionalna archeologia w Wielkim Księstwie Poznańskim miała swoich pionierów-amatorów, a jednym z nich był… błogosławiony Edmund Bojanowski (1814–1871) — ten sam, który zakładał ochronki wiejskie i którego Kościół wyniósł na ołtarze. Jerzy Fogel poświęcił jego archeologicznej pasji osobne studium [21]. Historia badań nad grodziskami tej okolicy zaczyna się więc nie w laboratorium, lecz przy dworskim stole ziemiańskiego działacza społecznego.
Cztery lekcje z sąsiedztwa
Archeolodzy i historycy nie porównują stanowisk dla ozdoby. Porównanie jest narzędziem: pokazuje, jak wygląda przypadek, w którym coś da się udowodnić — i dzięki temu uświadamia, czego brakuje w przypadku badanym. Dla Krobi kwerenda wskazała cztery takie punkty odniesienia:
| Miejsce | Czego uczy | Wniosek dla Krobi |
|---|---|---|
| Krzywiń | opole jest tu poświadczone dosłownie: Crivinensis vicinia (1277), później convicinitas Krzyvinensis [22] | tak wygląda instytucja nazwana przez źródło — i tego właśnie dla „opola krobskiego” nie ma |
| Siemowo | późniejsze fazy grodziska mogły pełnić funkcje zgromadzeniowe, kultowe lub refugialne [20] | „grodzisko” nie znaczy automatycznie: stała siedziba władzy |
| Łoniewo | gród na półwyspie/wyniesieniu pośród mokradeł [13] | mokradło bywało budulcem obrony; położenie Wyspy Zamkowej nie jest wyjątkiem |
| Pudliszki | badania weryfikacyjne 1973 przesunęły datowanie i skreśliły obiekt z listy grodów łużyckich [19] | rewizja dawnej klasyfikacji jest tu regułą, nie sensacją |
Wspólny mianownik jest jeden: każde z tych rozstrzygnięć wymagało wejścia w teren albo w tekst źródła. Żadne nie powstało przez samo patrzenie na mapę.
IV. Karzec: gród prawdziwy, kasztelania hipotetyczna
Kilka kilometrów od Krobi, przy strefie podmokłej Rowu Polskiego, leży obiekt, który wytrzymuje każdą weryfikację. Karzec, stanowisko 1 — czytelne grodzisko, położone według opisu NID około 400 metrów na północ od wsi, wpisane do rejestru w tym samym 1968 roku co Krobia st. 1 [23]. W bibliografii rekordu znajdziemy klasykę: Witolda Hensla Studia i materiały do osadnictwa Wielkopolski wczesnohistorycznej, t. III (Warszawa 1959, s. 40–43), rozdział Jana Leśnego z Dziejów ziemi gostyńskiej (1979, s. 42–44) oraz Słownik historyczno-geograficzny, cz. II, z. 1 (Wrocław 1988, s. 139) [24].
Gród jest więc faktem. Problem zaczyna się przy zdaniu, które w popularnych opisach pada niemal automatycznie: „tutaj przeniesiono siedzibę kasztelanii z Krobi”.
Przypomnijmy podstawę. Krytyczny spis Urzędnicy wielkopolscy XII–XV wieku notuje kasztelanów krobskich w 1258, 1282 i 1284 r., a kasztelana karzeckiego — Stefana — pod 11 sierpnia 1293 r. [25]. Autorzy spisu piszą jednak warunkowo: Stefan karzecki „może być” identyczny ze Stefanem krobskim, i „być może” w tym przedziale przeniesiono siedzibę [26]. Antoni Gąsiorowski, autor klasycznego studium o mniejszych kasztelaniach wielkopolskich, dokładał do tego ostrzeżenie natury ogólniejszej: XIII-wieczne małe kasztelanie są poświadczone fragmentarycznie, część z nich mogła mieć funkcje militarne raczej niż terytorialne, a z milczenia źródeł nie wolno wyprowadzać precyzyjnych dat reorganizacji urzędów [27].
W literaturze późniejszej ta ostrożność wyparowuje. Brust pisze już o Stefanie „zapewne identycznym” i buduje na tym narrację o translokacji — mimo że opiera się na tych samych dwóch dokumentach i tym samym spisie [28]. A oficjalna strona gminy przedstawia przeniesienie siedziby kasztelana do Karca w 1284 r. jako wydarzenie dokonane, z datą [29].
Tymczasem trzeba rozdzielić dwie zupełnie różne rzeczy: istnienie fizycznego grodu i istnienie urzędu kasztelana. Dokument nazywa urząd. Archeologia datuje obiekt. Dopiero zgodność obu serii pozwala je mocno związać — a dla Karca takiego zestawienia jeszcze nie wykonano: szczegółowe fazy stanowiska wymagają kontroli dokumentacji [30].
Poprawna formuła brzmi zatem nieefektownie, ale uczciwie: w 1258 oraz 1282–1284 źródła poświadczają kasztelanów krobskich, a w 1293 r. kasztelana karzeckiego; badacze dopuszczają, że oba tytuły nosił ten sam Stefan i że wiązało się to z przesunięciem siedziby — nie jest to jednak udowodniony fakt [31].
V. Św. Idzi: najstarszy mur i najstarsza pokusa
Jeśli w Krobi jest budowla, która naprawdę mogłaby pamiętać czasy sprzed lokacji, to jest nią romański kościół św. Idziego. I właśnie dlatego przez półtora wieku obrastał hipotezami.
Zacznijmy od tego, co pisano dawniej. Heinrich Wuttke w 1864 r. przekazuje miejscową tradycję: już pod koniec XI w. książę Władysław Herman miał tu zbudować kościół w wykonaniu ślubu złożonego na wypadek narodzin syna. Dodaje, że świątynia wzniesiona „z cegły i czerwonawego granitu” należy w każdym razie do najstarszych w Polsce [32]. Ciekawostka, która świetnie pokazuje, jak niepewne bywały XIX-wieczne relacje: Wuttke nazywa ten kościół kościołem św. Andrzeja — wezwanie, które nie odpowiada dzisiejszej topografii krobskich świątyń (fara nosi wezwanie św. Mikołaja, kościół romański — św. Idziego) [33].
Co mówi współczesna nauka? Artur Różański, autor monografii o jednoprzestrzennych kościołach romańskich Wielkopolski, jest wobec bardzo wczesnego datowania powściągliwy. Wskazuje, że schyłek XI w. przyjmowano wcześniej bez wystarczającego rozpoznania, a niewielkie sondaże architektoniczne wykazały w pierwotnym układzie przęsło prezbiterialne — co jego zdaniem nakazuje ostrożność wobec tak wczesnej daty [34]. Nie znaczy to, że mamy nową, dokładną datę budowy: bezpieczne pozostaje szerokie datowanie romańskie plus konieczność sprawdzenia dokumentacji badań [35].
Z drugiej strony Brust przytacza informację o sondażach z 1961 r. i o niepublikowanej dokumentacji R. Linette, Kościół św. Idziego w Krobi. Dokumentacja historyczna, Poznań 1962 — maszynopisie przechowywanym u ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który miał sytuować początki obiektu przed połową XII w. [36]. To dwa różne poziomy podstawy: jeden autor syntetyzuje własne badania architektoniczne, drugi cytuje starszą dokumentację, której nikt w tej kwerendzie nie widział. Nie wolno z tego montować sztucznej „zgody dwóch źródeł” [37].
Trop jest za to bardzo konkretny: maszynopis Linette i materiały sondaży 1961 powinny znajdować się w zasobie WUOZ w Poznaniu; sygnatury dotąd nie ustalono [38]. Do tego dochodzą dwie publikacje Różańskiego, których pełny odczyt jest zaplanowany: artykuł „Scimus nos nihil scire czyli z dziejów kościoła św. Idziego w Krobii” (Wielkopolski Biuletyn Konserwatorski II, 2003, s. 7–24) oraz rozdział „Krobia: Kościół św. Idziego” w monografii z 2010 r., s. 161–206 [39].
I teraz sedno. Nawet gdyby datowanie kościoła zostało domknięte, nie rozwiązałoby to problemu, dla którego św. Idziego najczęściej się przywołuje. Rozumowanie „romański kościół stał przy grodzie, więc gród był właśnie tu” jest analogią, nie dowodem [40]. Architektura kościoła to fakt. Jego „przygrodowa” funkcja i lokalizacja domniemanego grodu nie zostały wykazane niezależną archeologią.
Trzy poziomy trzeba trzymać osobno:
- pewny romański zabytek — mury stoją;
- źródłowo poświadczona Kościelna Wieś — miejscowość realna, obecna w źródłach średniowiecznych, w 1420 r. przyłączona przez biskupa Andrzeja Łaskarza do prawa miasta Krobi [41];
- hipoteza o jej wcześniejszej funkcji centralnej — wciąż otwarta [42].
Nie ustalono zresztą nawet pełnego zasięgu historycznej Kościelnej Wsi ani jej relacji parcelacyjnej do kościoła [43]. To zadanie dla geofizyki, archeologii otoczenia i analizy rozplanowania — nie dla intuicji.
VI. Rok 1307 i pułapka sklejenia
Skoro jesteśmy przy Kościelnej Wsi, warto pokazać na jej przykładzie mechanizm, który w lokalnej historiografii bywa groźniejszy niż zwykła pomyłka. Nazwijmy go sklejeniem.
Rok 1307 jest w źródłach realny: to wtedy Kościelna Wieś zostaje poświadczona jako odrębny punkt osadniczy, a zapisy dotyczą również organizacji tamtejszego sołectwa i sąsiedztwa Unięcic [44]. Realny jest też rok 1414, gdy dokument graniczny Paska Gogolewskiego mówi o granicy „między Unięcicami a miastem Krobią” [45].
Dwa poprawne zapisy. Dwa różne wydarzenia. Sto siedem lat odstępu.
W książce z 2015 r. oba zostały jednak zestawione narracyjnie tak blisko, że zapis z 1307 r. o Kościelnej Wsi i Unięcicach sąsiaduje z informacją o sporze granicznym Unięcic i „miasta Krobi” — podczas gdy Słownik historyczno-geograficzny rozdziela te sprawy na 1307 i 1414 [46]. Czytelnik, który przebiegnie akapit wzrokiem, wyniesie z niego przekonanie, że Krobia była miastem już w 1307 r.
Nie była — a przynajmniej nic o tym nie wiemy. Zapis z 1307 r. poświadcza sąsiedztwo Krobi i organizację sołectwa Kościelnej Wsi, nie status miejski samej Krobi [47]. Najwcześniejszym bezpiecznym literalnym określeniem Krobi jako miasta pozostaje 9 lutego 1414 r.
Warto zauważyć, że nie musi tu w ogóle chodzić o świadomy błąd — raczej o błąd kompozycyjny, wynikający ze skracania i zestawiania [48]. Ale skutek jest identyczny jak przy „Czestramiu pod Krobią” z odcinka I: z dwóch prawdziwych zdań powstaje jedno fałszywe. To jest, obok zaniku kwalifikatorów niepewności, drugi wielki producent lokalnych pewników.
VII. Stara Krobia i sztafeta, której nikt nie widział
Model, który zna każdy miłośnik lokalnej historii, brzmi tak: najpierw była Stara Krobia, potem centrum przesunęło się do Kościelnej Wsi, a stamtąd do miasta. Elegancka sztafeta.
Autorstwo jest szacowne. Koncepcję zaproponował Tadeusz Lalik, a rozwinął Jan Leśny, wiążąc przemiany centrum z układem dróg i osadą targową; Słownik historyczno-geograficzny referuje to jako poglądy badaczy, nie jako relację źródła [49]. Do tego dochodzą starsze hipotezy Henryka Müncha o genezie rozplanowania miast wielkopolskich [50].
Test przyszedł z nieoczekiwanej strony. Artur Różański, zestawiając otoczenie kościoła św. Idziego z danymi Archeologicznego Zdjęcia Polski w promieniu kilku kilometrów, ocenił sytuację Starej Krobi jako „szczególnie niejasną” i stwierdził wprost, że dostępne mu dane AZP nie potwierdzają hipotez Müncha i Lalika o pierwszym stadium rozwojowym miasta [51].
To jest ważny wynik negatywny — ale trzeba go czytać dokładnie tak, jak został sformułowany. Ten sam autor podkreśla bowiem, że siatka AZP ma nierówną jakość, a mapy osadnicze oparte na badaniach powierzchniowych są jedynie orientacyjne [52]. Brak potwierdzenia może więc wynikać z realnej nieobecności — albo z tego, że materiał wczesnośredniowieczny gorzej „wychodzi” na powierzchnię pola niż późnośredniowieczny.
Zostaje też problem najprostszy, a często pomijany: nazwa relacyjna nie datuje. „Stara Krobia” mówi nam, że w pewnym momencie ktoś odróżniał ją od Krobi nowej — nie mówi, kiedy i czy była kiedykolwiek centrum regionalnym, a nie po prostu starszą wsią o tej nazwie [53]. W dzisiejszej ewidencji Stara Krobia ma zresztą 24 rekordy archeologiczne — jest więc materiał do sprawdzenia [54].
Uczciwe podsumowanie: linearnej sukcesji nie można obecnie uznać za potwierdzoną, ale negatywny wynik AZP także nie pozwala jej definitywnie obalić [55]. Zamiast wybierać między dwoma pewnikami, lepiej przyjąć model, który niczego nie przesądza — o czym za chwilę.
VIII. Opole, którego nie ma — i Krzywiń, który jest
Jest w krobskiej literaturze pojęcie, które brzmi bardzo uczenie i bywa używane jak fakt: opole krobskie. Miałaby to być wczesnośredniowieczna wspólnota terytorialna, ślad prapoczątków lokalnej organizacji.
Argument jest kuszący. Skoro kilka sąsiednich osad nosi ten sam człon nazwy — Krobia, Stara Krobia, Sułkowa Krobia, Krobia Unięcina — to może mamy do czynienia z pozostałością „pola”, czyli części opola? Słownik historyczno-geograficzny dopuszcza taką interpretację, referując pogląd Jana Leśnego. A zaraz potem stwierdza jednym zdaniem, które warto zacytować: „Brak natomiast dowodów na istnienie opola krob.” [56].
Żeby zobaczyć, na czym polega różnica, wystarczy spojrzeć kilkanaście kilometrów dalej — na Krzywiń. Tam opole jest w źródłach uchwytne dosłownie: w 1277 r. pojawia się Crivinensis vicinia, a w późniejszych zapisach convicinitas Krzyvinensis [22]. Tak wygląda przypadek, w którym instytucja została nazwana przez samo źródło.
Dla Krobi takiego zapisu nie ma. Struktura typu opolnego mogła tu oczywiście funkcjonować — brak zapisu nie jest dowodem nieistnienia instytucji. Ale zdanie „istniało opole krobskie” jest twierdzeniem o stanie dowodów, a to twierdzenie jest po prostu nieprawdziwe [57].
IX. Trzysta trzynaście wierszy
Skoro tak wiele zależy od archeologii, warto wiedzieć, czym naprawdę dysponujemy. Aktualny gminny Spis stanowisk archeologicznych liczy 313 pozycji [58]. Brzmi imponująco. Rozkład według miejscowości wygląda tak: Krobia 30, Stara Krobia 24, Pudliszki 24, Żychlewo 24, Domachowo 20, Chumiętki 19, Chwałkowo 19, Karzec 19, Bukownica 16, Sułkowice 16, Gogolewo 15, Grabianowo 14, Ziemlin 14, Niepart 13, Posadowo 8, Potarzyca 7, Przyborowo 7, Wymysłowo 7, Ciołkowo 6, Kuczyna 6, Rogowo 5 [59].
Tylko że „313″ nie znaczy „313 pewnych stanowisk”. W wykazie figurują rekordy opisane wprost jako „stanowisko archiwalne (bez lokalizacji) — zweryfikowane negatywnie”; w roboczym przeliczeniu kwerendy rozpoznano co najmniej 28 takich wierszy [60]. Są tam także drobne zagadki ewidencyjne: oznaczenie „Krobia 25″ pojawia się w dwóch odrębnych wierszach, z różnymi numerami AZP — 66-28/35 i 66-28/91. Nie wolno tego uznać za oczywistą literówkę bez sprawdzenia kart [61].
Do tego dochodzi zastrzeżenie, które formułuje sam gminny program opieki nad zabytkami: zasięg stanowiska wyznaczony na podstawie obserwacji powierzchniowej nie odpowiada dokładnie zasięgowi reliktów pod ziemią i należy go traktować orientacyjnie [62]. AZP jest bazą otwartą, uzupełnianą w miarę kolejnych badań i weryfikacji [63] — co widać choćby po tym, że zestawienie z 2015 r. różni się składem miejscowości od dzisiejszego, mimo identycznej liczby 313 rekordów [64].
Mapa archeologiczna nie jest więc atlasem prawd. Jest rejestrem obserwacji o bardzo różnej jakości. Dobra mapa dla czytelnika powinna pokazywać nie tylko, gdzie jest stanowisko, ale też jak pewna jest ta informacja i skąd ją znamy [65].
Warto przy okazji wiedzieć, skąd te dane w ogóle pochodzą. Archeologiczne Zdjęcie Polski to połączenie kwerendy archiwalnej z badaniami powierzchniowymi — czyli systematycznym chodzeniem po zaoranych polach i zbieraniem tego, co pług wyniósł na wierzch [66]. Dlatego wynik zależy od pory roku, pogody, sposobu uprawy i tego, jak głęboko leżą warstwy. Współczesny standard Narodowego Instytutu Dziedzictwa uzupełnia ten zestaw o ewidencję, geofizykę i analizę danych lotniczego skaningu laserowego, traktując je jako komponenty jednego procesu rozpoznania, a nie zamienniki [67]. Karta AZP jest więc migawką z konkretnego dnia i konkretnej metody — nie wyrokiem o tym, co leży pod ziemią.
X. Pieczęć bez świętego Piotra
Jest w krobskich materiałach jeszcze jedno twierdzenie, które warto zważyć na tej samej wadze co datę lokacji: że miasto otrzymało herb w 1286 r. Wersja rozpowszechniona mówi o wizerunku ze św. Piotrem, a trzymany przezeń miecz bywa interpretowany jako symbol ius gladii — prawa miecza, czyli sądownictwa nad gardłem [68].
Sprawdźmy więc, co mówi materiał sfragistyczny — bo pieczęć to przedmiot równie namacalny jak mur.
Słownik historyczno-geograficzny, opierając się na ustaleniach Mariana Gumowskiego, podaje jako najstarszą znaną pieczęć miejską Krobi pieczęć z początku XVI wieku, znaną z odcisków z lat 1566 i 1571. Jej wyobrażenie to Chrystus Zmartwychwstały, a legenda brzmi: + S + COMVNE + CIVITATE + CROBIA [69]. Podstawą jest klasyczna praca Gumowskiego Pieczęcie i herby miast Wielkopolski z 1932 r. [70].
Nie ma tu ani św. Piotra, ani XIII wieku.
Co z tego wynika? Ostrożnie: nie to, że Krobia wcześniej nie posługiwała się żadnym znakiem. Pieczęcie miejskie giną, kruszą się i bywają zastępowane; brak zachowanego odcisku nie jest dowodem nieistnienia. Wynika natomiast rzecz konkretna: daty 1286 nie wolno traktować jako potwierdzonego nadania herbu, dopóki nie wskaże się średniowiecznego dokumentu nadawczego albo starszego zabytku sfragistycznego [71]. A lokalne dokumenty, które tę datę powtarzają, żadnego takiego aktu nie wskazują [72].
Jest w tym pewna ironia. Miasto, które nie zachowało swojego archiwum, zachowało za to ślad po swojej pieczęci — tyle że o dwa i pół wieku młodszej, niż chciałaby tradycja, i z zupełnie innym świętym.
XI. Głębiej niż średniowiecze: skarb z Gogolewa i sieć nad wodą
Cofnijmy się teraz o dwa i pół tysiąca lat, bo tu kwerenda przyniosła coś naprawdę świeżego.
W 2025 r. Marcin Maciejewski opublikował analizę osadnictwa późnej epoki brązu i wczesnej epoki żelaza w sąsiedztwie miejsca odkrycia skarbu z Gogolewa — z wykorzystaniem AZP, starszych wykopalisk i analiz przestrzennych [73]. Wynik jest dla nas o tyle ważny, że pokazuje, jak można mierzyć to, o czym zwykle się tylko opowiada.
Punkty osadnicze z tego okresu skupiały się m.in. wzdłuż dopływów Rowu Polskiego, w tym Samicy w rejonie Pudliszek. Charakterystyczne było położenie na styku stref roślinności grądowej i łęgowej — na ekotonie — przy jednoczesnym unikaniu części rozleglejszych stref wilgotnych. Autor zaznacza jednak, że to nie jest reguła uniwersalna: w późniejszych fazach osadnictwo pojawiało się także w innych konfiguracjach [74].
Najciekawsze jest jednak to, co ta praca mówi o jakości naszego korpusu danych. Karzec st. 2 był publikowany tylko częściowo. Osadnicza część Pudliszek st. 3 pozostała nieopublikowana. Lokalizacji Pudliszek st. 10 nie da się dziś pewnie odtworzyć. Część starszych datowań jest problematyczna [75].
To brzmi jak lista porażek. W rzeczywistości jest to instrukcja obsługi: zanim postawimy tezę o „pradziejowej sieci osadniczej Biskupizny”, musimy wiedzieć, które punkty na mapie w ogóle wolno w niej użyć.
Jest wreszcie stanowisko, które łączy ten odcinek z Wymysłowem z odcinka I. Cmentarzysko z okresu późnolateńskiego i rzymskiego w Wymysłowie opracował Stanisław Jasnosz w Fontes Archaeologici Posnanienses (t. 2, 1951/1952) — przy czym nawet tutaj czai się drobiazg wymagający kontroli egzemplarza: katalogi podają rozbieżną paginację końcową publikacji (1–282 albo 1–284) [76]. Wieś, która w XIX w. zmieniała nazwy i właścicieli, ma pod polami cmentarzysko sprzed dwóch tysięcy lat.
Czego natomiast nie wolno robić? Przenosić modelu Gogolewo–Pudliszki mechanicznie na bezpośrednie otoczenie Krobi [77]. To najbliższy dobrze opracowany przypadek — ale wciąż inny teren.
XII. Czego nie widzi laser
Skoro tyle rzeczy jest niepewnych, nasuwa się pytanie: a może wystarczy spojrzeć z góry? Lotniczy skaning laserowy (ALS/LiDAR) i numeryczny model terenu potrafią przecież „zdjąć” las i pokazać rzeźbę z dokładnością do kilkunastu centymetrów.
Potrafią — i to naprawdę dużo. W takich danych widać mikrorelief wałów i fos, zasypane lub częściowo zachowane paleokoryta, groble, skarpy, miedze i systemy pól, ślady dróg zagłębionych, regularne nasypy oraz relacje wysokościowe między stanowiskiem a dnem pradoliny [78].
Czego natomiast laser nie potrafi? Podać wieku formy. Podać jej funkcji. Rozstrzygnąć, czy wał jest grodziskiem, nowożytną granicą, nasypem drogowym czy hydrotechnicznym; czy obniżenie to fosa, rów melioracyjny, czy stare koryto rzeki; czy forma ma jakikolwiek związek z konkretnym urzędem albo osobą [79]. Zdanie „anomalia w LiDAR to grodzisko” jest błędem metodologicznym, nie odkryciem [80].
Tak też ujmuje to standard. Narodowy Instytut Dziedzictwa w Standardach prowadzenia badań archeologicznych traktuje analizę danych ALS jako jeden z komponentów badań nieinwazyjnych — obok kwerendy, badań powierzchniowych i geofizyki — a nie jako końcową identyfikację zabytku [81]. Z drugiej strony nowsze badania grodzisk halsztackich w Wielkopolsce pokazują, że systematyczna teledetekcja potrafi ujawnić nowych kandydatów i uzasadnić powrót do stanowisk ocenionych dawniej negatywnie — tyle że ich chronologia i tak wymaga niezależnego potwierdzenia [82].
Jak więc taka analiza powinna wyglądać dla okolic Krobi? Plan jest gotowy i całkiem konkretny: pobrać dane NMT/ALS dla całego pasa Stara Krobia–Krobia–Karzec–Pudliszki–Sułkowice; wygenerować cieniowanie z co najmniej ośmiu azymutów oświetlenia, mapy spadków, lokalny model reliefu (LRM) i współczynnik widoczności nieba (SVF); porównać wynik z geologią powierzchniową i ortofotomapą; nałożyć stanowiska AZP wraz z kategorią dokładności lokalizacji; nałożyć mapy z lat 1796, 1826, 1889, 1911 i 1940; każdą wykrytą formę oznaczać roboczo jako anomalię, bez nazwy funkcjonalnej — i dopiero po zgodności z dokumentacją, weryfikacją terenową lub geofizyką podnosić jej status [83].
A na razie? Analizy nie wykonano — i to również jest wynik, który należy zapisać wprost. W tej kwerendzie nie ma żadnej „anomalii LiDAR”, którą można by uczciwie zinterpretować, i nie utworzono na tej podstawie żadnego nowego stanowiska [84]. W popularyzacji lokalnej historii to rzadka deklaracja. Szkoda.
XIII. Mapy jako świadkowie: 1796–1940
Jest jeszcze jedno źródło, z którego archeologia i historia korzystają wspólnie: dawna kartografia. Dla okolic Krobi da się złożyć serię prawie kompletną.
Najstarszy element jest zarazem najbardziej zagadkowy: plan Krobi z 1796 r., znany z późniejszych reprodukcji i opracowań. Jego oryginał i proweniencja nie zostały ustalone — a to znaczy, że nie wolno go używać do analiz metrycznych ani zakładać prawa do jego publikacji [85]. Ktoś kiedyś ten plan skądś wziął. Trzeba ustalić skąd.
Dalej robi się solidnie. Pruski Urmesstischblatt, arkusz 2416 = 4267 Kröben, z 1826 r., w skali 1:25 000, to prawdopodobnie najlepsza ogólna mapa topograficzna tego terenu z czasów, gdy trwały jeszcze regulacje gruntowe, a struktura folwarczna była w pełni czytelna; sąsiednie arkusze — Bojanowo, Pempowo, Kobylin — również pochodzą z 1826 r. [86].
Karte des Kröbener Kreises Hermanna Deliusa i Nowacka z 1834 r. daje z kolei obraz całego powiatu [87]. I tu perełka dla miłośników krytyki źródeł: niemiecki artykuł z 1938 r. o wylesieniu ziemi gostyńskiej zwraca uwagę, że mapa opublikowana w 1834 r. przedstawia stan zalesienia przypisywany rokowi 1826, a autor uznaje część tego obrazu za niewiarygodną [88]. Mapa historyczna jest źródłem — ale nie jest automatycznie bezbłędną fotografią terenu.
Potem mamy już ciąg regularny: Messtischblatt 4267 Kröben w wydaniach z lat 1889, 1911, 1935, 1940, 1942 i 1944, oraz lotniczy Luftbildplanwerk arkusz 4267 z 1940 r. [89]. To materiał, na którym można śledzić drogi, zabudowę, folwarki, lasy, cieki, granice, układ pól, zanikanie osad i rozwój samego miasta [90].
Po co to wszystko archeologowi? Żeby przetestować hipotezę, która brzmi rozsądnie, a nie została dotąd wykazana: że część dzisiejszych dróg i granic dziedziczy ograniczenia dawnego krajobrazu — suche krawędzie wysoczyzn, brody, obejścia mokradeł [91].
Materiał historyczny do tego jest. Słownik historyczno-geograficzny notuje drogi prowadzące do Krobi w latach 1519, 1527, 1534 oraz 1577/78, w tym „Drogę Krobską” [92]. Ale — i to jest ta sama dyscyplina myślenia, którą stosowaliśmy do dat — droga o tej samej funkcji kierunkowej może wielokrotnie zmieniać przebieg, a nazwa „Stara Droga” nie dowodzi pradziejowej metryki [93]. Test jest wykonalny: po georeferencji map wyznaczyć wokół linii bufory szerokości 10–25 m i porównać je z NMT, rowami, granicami działek i położeniem stanowisk. Zgodność nie będzie jeszcze dowodem chronologii — wskaże odcinki warte badań terenowych [94].
XIV. Zamiast sztafety — sieć
Zbierzmy to wszystko w jeden obraz.
Mamy Karzec — realne grodzisko przy strefie mokradeł, wiązane z kasztelanią, ale bez zgodnego datowania. Mamy Kościelną Wieś — odrębną, poświadczoną miejscowość, i przy niej romański kościół św. Idziego, którego dokładna metryka pozostaje przedmiotem sporu. Mamy Starą Krobię — osobny człon nazewniczy i osadę, której pierwszeństwa archeologia nie potwierdza. Mamy Wyspę Zamkową — pewne późnośredniowieczne centrum rezydencjonalne, bez potwierdzonej fazy grodowej. I mamy miasto Krobię, pewne najpóźniej od 9 lutego 1414 r. [95].
Pięć węzłów, pięć różnych rodzajów źródeł, żadnej wspólnej chronologii.
Dlatego zamiast prostej sukcesji jednego centrum lepiej pracować z modelem sieciowym: zespół krobski jako układ kilku miejsc, których znaczenie i funkcje — osadnicze, obronne, komunikacyjne, sakralne, administracyjne, targowe — zmieniały się w czasie [96]. To nie jest efektowna teza. To narzędzie: model, który nie wymusza kolejności, zanim będą dane.
Uczciwość każe dodać kontrargument. Możliwe, że po uzyskaniu pełnych datowań okaże się, iż jeden z tych węzłów wyraźnie poprzedza i organizuje pozostałe — a dzisiejsze wrażenie wieloośrodkowości jest po prostu skutkiem luk w dokumentacji [97]. Model sieciowy nie powinien więc stać się nową ortodoksją. Ma być hipotezą roboczą, gotową do obalenia.
Krótka lista zdań, których pisać nie wolno
Kwerenda sformułowała ją wprost i warto ją mieć przed oczami przy każdym folderze, tablicy i przewodniku [98]:
- „Wyspa Zamkowa była grodem kasztelańskim w XIII w.”
- „Kasztelania miała siedzibę dokładnie na stanowisku Karzec 1″ — bez zastrzeżenia interpretacyjnego.
- „Istniało opole krobskie.”
- „Stara Krobia była bezspornie pierwszym centrum, potem przeniesiono je do Kościelnej Wsi, a następnie do Krobi.”
- „Kościół św. Idziego był kościołem przygrodowym” — bez niezależnej podstawy.
- „Dzisiejszy Rów Polski płynie tak jak w średniowieczu.”
- „Granice stanowisk AZP są granicami reliktów pod ziemią.”
- „Każda regularna forma w LiDAR to stanowisko archeologiczne.”
- „313 rekordów gminnych oznacza 313 potwierdzonych stanowisk.”
A co można pokazać turyście?
Wbrew pozorom — bardzo dużo, i to ciekawiej niż dotąd. Kwerenda proponuje trasę pod roboczym tytułem „Kilka początków Krobi”: Stara Krobia → kościół św. Idziego i Kościelna Wieś → miasto lokacyjne → Wyspa Zamkowa → Karzec. Z jednym zastrzeżeniem: to kolejność narracyjna, nie chronologia uznana za fakt. Każdy punkt powinien mieć dwa „suwaki”: co wiemy i co badacze przypuszczają [99].
Bo najlepsza opowieść o Wyspie Zamkowej nie brzmi „tu stał gród kasztelański”. Brzmi: „wyspa ma dwie historie — tę, którą wykopano, i tę, której archeologia dotąd nie potwierdziła” [100]. Pierwsza jest pewna. Druga jest otwarta. Obie są prawdziwe jako stan wiedzy — i dopiero razem uczą, czym w ogóle jest badanie przeszłości.
Siedem opowieści, które czekają
Na koniec rzecz, która w tym cyklu jest najprzyjemniejsza: żaden z powyższych problemów nie jest ślepą uliczką. Każdy da się opowiedzieć — i to lepiej niż legendę, którą zastępuje. Kwerenda wyliczyła siedem takich wątków [101]:
- „Grodu nie znaleziono — i to też jest wynik” — historia wykopalisk na Wyspie Zamkowej jako opowieść o różnicy między tradycją a stratygrafią.
- „Rzeka, której kształt zmienił człowiek” — Rów Polski, melioracje, sztuczny dział wodny i pułapka cofania dzisiejszej mapy w średniowiecze.
- „313 stanowisk, ale nie 313 pewnych miejsc” — jak naprawdę działa mapa archeologiczna i dlaczego negatywny rekord jest informacją, a nie wstydem.
- Karzec nad mokradłami — funkcja grodu w krajobrazie pradoliny i problem łączenia go z urzędem kasztelana.
- Św. Idzi bez dopowiadania grodu — co zabytek rzeczywiście mówi o przedlokacyjnej Krobi, a czego mu dopisujemy.
- Pudliszki jako miejsce wielokrotnie używane — epoka brązu i wczesne średniowiecze w tym samym krajobrazie.
- Mapa jako hipoteza — zestawienie 1796–1826–1940 z numerycznym modelem terenu i tropienie dróg, stawów, cieków oraz granic pól.
Siedem tematów, ani jednego wymyślonego. Wszystkie mają adresy archiwalne, sygnatury albo publikacje do zdobycia.
Co dalej: adresy, pod które trzeba zapukać
Odcinek I kończył się listą archiwów w Lesznie. Ten kończy się listą teczek — i jest ona zaskakująco krótka jak na skalę pytań, które rozstrzyga:
- Pełna dokumentacja badań Wyspy Zamkowej 1980–1981 (PP PKZ o/Wrocław): dzienniki, plany wykopów, profile, inwentarze zabytków, datowania, fotografie i informacja o miejscu przechowywania materiału zabytkowego. Instytucje do zapytania: WUOZ w Poznaniu, NID, Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, Gmina Krobia jako inwestor późniejszych prac [102].
- Sprawozdanie z prac archeologicznych 2022–2023 na Wyspie, wraz z decyzjami i pozwoleniami [103].
- Strona 238 Informatora Archeologicznego za rok 1981 — bezpośredni komunikat pięciu badaczy, dotąd niezweryfikowany obrazem [104].
- Maszynopis R. Linette z 1962 r. i dokumentacja sondaży przy św. Idzim z 1961 r. — WUOZ Poznań, sygnatura nieustalona [105].
- Monografia Różańskiego z 2010 r., s. 161–206 — najpełniejsze dotąd opracowanie krobskiego kościoła [106].
- Karty AZP i KEZA dla wszystkich 313 rekordów, z polami: funkcja, chronologia, materiał, metoda odkrycia, data ostatniej weryfikacji, dokładność lokalizacji, bibliografia i miejsce przechowywania dokumentacji [107].
- Karta stanowiska Karzec 1 wraz ze sprawozdaniem i materiałem — dla ostatecznego zestawienia archeologii z tytulaturą kasztelanów [108].
- Oryginał planu Krobi z 1796 r. — obiekt, którego dziś po prostu nie umiemy wskazać [109].
- Dokumentacja melioracji Rowu Polskiego i Kani — bez chronologii regulacji nie da się uczciwie rekonstruować dawnego krajobrazu wodnego; właściwych jednostek archiwalnych dotąd nie zidentyfikowano [110].
W następnym odcinku
Zostawiamy ziemię i wracamy do ludzi. W odcinku III: klucz krobski — zespół dóbr biskupów poznańskich, z którego wyrosła Biskupizna. Jak wyglądał, kiedy i jak się zmieniał, dlaczego nie pokrywał się ani z parafią, ani z kasztelanią, ani z późniejszym mikroregionem etnograficznym. Zajrzymy do dokumentu z 4 lipca 1420 r., w którym biskup Andrzej Łaskarz szczegółowo rozpisuje powinności mieszczan i przyłącza Kościelną Wieś — z obowiązkiem trzech dni orki na folwarku biskupim w Sułkowicach [111]. Sprawdzimy, co naprawdę znaczyło „dobra stołowe biskupstwa” i dlaczego wieś biskupia miała inny los niż wieś szlachecka.
A potem — bo taka jest kolej rzeczy — dojdziemy do momentu, w którym cały ten świat się kończy: do pruskiej domeny, separacji gruntowych i pierwszych map, na których wsie Biskupizny wyglądają już zupełnie inaczej.
Nota o metodzie
Jak w odcinku I, obowiązuje rozdzielenie faktu potwierdzonego, rekonstrukcji naukowej, hipotezy i twierdzenia sfalsyfikowanego. W archeologii to rozróżnienie jest szczególnie dotkliwe, bo wynik negatywny (nie znaleziono) bywa mylony z wynikiem pozytywnym (wykazano, że nie ma). W tekście starano się tego rozróżnienia pilnować przy każdym zdaniu.
Część przywołanych publikacji i dokumentacji pozostaje na etapie identyfikacji bibliograficznej — zaznaczono to w przypisach. Żadne twierdzenie o nowych stanowiskach nie zostało oparte na analizie teledetekcyjnej, ponieważ takiej analizy dotąd nie przeprowadzono.
Przypisy i bibliografia
[1] Maria Bielińska, Antoni Gąsiorowski, Jerzy Łojko, Urzędnicy wielkopolscy XII–XV wieku. Spisy, red. A. Gąsiorowski, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1985, s. 49–50: Sędziwój — 1258 (KDW I nr 371); Stefan syn Szczedrzyka z Jerki — 28 VII 1282 (KDW I nr 513) i 28 XI 1284 (KDW I nr 549); https://sophora-177.man.poznan.pl/Content/33/Urz%C4%99dnicy%20wielkopolscy%20XII-XV%20wieku-1.pdf.
[2] Narodowy Instytut Dziedzictwa, „Krobia, grodzisko, st. 1″, oprac. Elżbieta Wyrwińska, 8 X 2015, https://zabytek.pl/pl/obiekty/krobia-grodzisko-stozkowate: badania PP PKZ o/Wrocław 1980–1981, powierzchnia 719 m², sześć faz budowlanych, najstarsze ślady wiązane z 2. połową XIV w.
[3] Tamże — spągu nawarstwień nie osiągnięto z powodu wysokiego poziomu wód gruntowych.
[4] Program Opieki nad Zabytkami Gminy Krobia na lata 2015–2018, s. 41: „Krobia, st. 1, ob. AZP 66-28/1 — grodzisko z okresu wczesnego średniowiecza (XIII w.) — nr rej. zab. 290/A/68 z 15.10.1968 r.”; https://www.krobia.pl/DATA/pliki/program_opieki_nad_zabytkami_gminy_krobia_2015-2018.pdf.
[5] Wojciech Chudy, Andrzej Dwilewicz, Zbigniew Lissak, Wiesław Piszczałowski, Jerzy Romanow, „Krobia, woj. leszczyńskie. Zamek biskupi”, Informator Archeologiczny: badania 1981, t. 15, Warszawa 1982, s. 238. Rekord zidentyfikowany bibliograficznie; strona nie została zweryfikowana obrazem.
[6] NID, „Krobia, grodzisko, st. 1″, jw. — możliwa drewniana fortalicja w najstarszej uchwyconej fazie; brak archeologicznego potwierdzenia wcześniejszego grodu kasztelańskiego.
[7] Tamże; por. źródła pisane XV w. wymieniające zamek/warownię biskupią w Krobi.
[8] Mieczysław Brust, „Geneza i początki miast w dobrach biskupów poznańskich w Wielkopolsce (XIII–XIV wiek). Część II”, Nasza Przeszłość 101 (2004), s. 79–146, zwł. s. 107–109 i przyp. 101, 116–119, DOI 10.52204/np.2004.101.79-146; odsyłacz do: Kazimierz Olejnik, Grody i zamki w Wielkopolsce, Poznań 1993, s. 82.
[9] Ustalenie kwerendy: nie odnaleziono publicznie dostępnego, formalnego sprawozdania z prac archeologicznych prowadzonych na Wyspie Zamkowej w latach 2022–2023 (prace potwierdzone m.in. w przekazach prasowych, które nie są źródłem rozstrzygającym).
[10] Plan kwerendy P1: dokumentacja badań 1980–1981 — instytucje do zapytania: WUOZ w Poznaniu (właściwa delegatura), NID, Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, ewentualne archiwum po PP PKZ; miejsce przechowywania nieustalone.
[11] Janina Nowak, Szczegółowa Mapa Geologiczna Polski 1:50 000. Arkusz Poniec (617). Objaśnienia, Państwowy Instytut Geologiczny, Warszawa 2002, ISBN 83-86986-73-5, zwł. s. 5, 7–9; https://bazadata.pgi.gov.pl/data/smgp/arkusze_txt/smgp0617.pdf. Opracowanie oparte m.in. na pracach terenowych 1984–1987, 250 archiwalnych otworach, 728 sondach i 202 studniach.
[12] Tamże, s. 9 — największe równiny torfowe arkusza w dolinie Rowu Polskiego; rola podmokłości jako naturalnego zbiornika wód wezbraniowych.
[13] Jerzy Fogel, dz. cyt. (por. [20]) — Łoniewo jako przypadek kontrolny: gród na półwyspie/wyniesieniu pośród mokradeł; wykorzystane w kwerendzie jako kontrola krajobrazowa.
[14] NID, „Karzec, grodzisko, st. 1″, jw. (por. [23]) — położenie obiektu przy strefie podmokłej Rowu Polskiego.
[15] Nowak 2002, rozdz. II.B, s. 9 — skanalizowanie Rowu Polskiego, Masłówki i Dąbrocznej; zamiana drobnych cieków w rowy melioracyjne; lokalne sztuczne ukształtowanie działu wodnego Barycz–Warta nasypem drogi do Sikorzyna.
[16] Wniosek metodyczny kwerendy: rekonstrukcja przednowoczesnej hydrografii wymaga serii map, danych wysokościowych, map glebowo-geologicznych oraz badań osadów w paleokorytach; chronologia poszczególnych regulacji pozostaje nieustalona.
[17] Zofia Kurnatowska, Alina Łosińska, „Weryfikacja grodzisk wielkopolskich na półmetku”, Fontes Archaeologici Posnanienses 32 (1981, wyd. 1983), s. 25–63, zwł. s. 33; https://www.fontes.muzarp.poznan.pl/fotki/files/files/FAP%20PDF/Fontes%2032.pdf.
[18] Tamże — katalog przyczyn błędnych identyfikacji.
[19] Dobromir Durczewski, „Sprawozdanie z badań weryfikacyjnych na grodzisku wczesnośredniowiecznym w Pudliszkach, gm. Krobia, woj. leszczyńskie”, Fontes Archaeologici Posnanienses 28 (1977), s. 91–93; https://www.fontes.muzarp.poznan.pl/fotki/files/files/FAP%20PDF/Fontes%2028.pdf. Badania 20 VII–1 IX 1973; grodzisko ok. 80 × 90 m; datowanie VIII/IX w.; brak odrębnej warstwy pradziejowej.
[20] Jerzy Fogel, „Błogosławiony Edmund Bojanowski (1814–1871) jako amator archeologii regionalnej. Fragment starożytnictwa w Wielkim Księstwie Poznańskim”, Folia Praehistorica Posnaniensia 16 (2011), s. 11–33, zwł. s. 26–27, DOI 10.14746/fpp.2011.16.01 — m.in. omówienie wyników dla Siemowa (możliwe funkcje zgromadzeniowe, kultowe lub refugialne późniejszych faz).
[21] Tamże — całość studium poświęcona archeologicznej działalności Edmunda Bojanowskiego.
[22] SHG, hasło „Krzywiń” — poświadczenia Crivinensis vicinia (1277) i późniejsze convicinitas Krzyvinensis; wykorzystane jako przypadek kontrolny.
[23] Narodowy Instytut Dziedzictwa, „Karzec, grodzisko, st. 1″, oprac. Elżbieta Wyrwińska, https://zabytek.pl/pl/obiekty/g-291332; wpis do rejestru w 1968 r.
[24] Tamże — bibliografia rekordu: Witold Hensel, Studia i materiały do osadnictwa Wielkopolski wczesnohistorycznej, t. III, Warszawa 1959, s. 40–43; Jan Leśny, w: Dzieje ziemi gostyńskiej, Poznań 1979, s. 42–44; Słownik historyczno-geograficzny, cz. II, z. 1, Wrocław 1988, s. 139.
[25] Urzędnicy wielkopolscy…, s. 49–50; Karzec: Stefan, 11 VIII 1293 (KDW II nr 706).
[26] Tamże — formuły „może identyczny” i „być może”.
[27] Antoni Gąsiorowski, „Uwagi o mniejszych kasztelaniach wielkopolskich XIII–XV wieku”, Czasopismo Prawno-Historyczne 19/1 (1967), s. 71–108, DOI 10.14746/cph.1967.1.04.
[28] Brust, dz. cyt., s. 107–109 — „zapewne identyczny”; zależność od tych samych dokumentów i tego samego spisu urzędników.
[29] Urząd Miejski w Krobi, „Historia gminy”, https://www.krobia.pl/Historia_gminy.html — przeniesienie siedziby kasztelana do Karca w 1284 r. przedstawione jako fakt.
[30] NID, „Karzec, grodzisko, st. 1″, jw. — datowanie i fazy wymagają kontroli dokumentacji (KEZA, sprawozdanie, materiał zabytkowy).
[31] Formuła zaproponowana w kwerendzie jako bezpieczna dla monografii; por. [25]–[27].
[32] Heinrich Wuttke, Städtebuch des Landes Posen, Leipzig 1864, s. 342 (autopsja skanów): „Schon am Ende des XI. Jahrhunderts soll hier Herzog Wladislaus Hermann in Folge eines Gelübdes… eine Kirche gebaut haben”.
[33] Tamże: „Die Kirche des heiligen Andreas, aus Backsteinen und röthlichem Granit aufgeführt, ist jedenfalls eine der ältesten in Polen”. Wezwanie św. Andrzeja nie odpowiada dzisiejszej topografii krobskich świątyń; zapis odnotowany tu jako świadectwo XIX-wiecznej relacji, nie jako ustalenie.
[34] Artur Różański, „Jednoprzestrzenne kościoły romańskie z terenu Wielkopolski” (autoreferat), Folia Praehistorica Posnaniensia 16 (2011), s. 337–342, zwł. s. 339–340, DOI 10.14746/fpp.2011.16.15.
[35] Ocena kwerendy: bezpieczne pozostaje szerokie datowanie romańskie; dokładna data budowy — status słabej poszlaki.
[36] Brust, dz. cyt., przyp. 101 — cyt.: R. Linette, Kościół św. Idziego w Krobi. Dokumentacja historyczna, mps u ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu, Poznań 1962; związek z sondażami z 1961 r.
[37] Zastrzeżenie metodyczne kwerendy wobec zestawiania [34] i [36] jako „zgodnych źródeł”.
[38] Plan kwerendy P2: odnalezienie dokumentacji Linette i materiałów sondaży 1961 w zasobie WUOZ w Poznaniu; sygnatura nieustalona.
[39] Artur Różański, „Scimus nos nihil scire czyli z dziejów kościoła św. Idziego w Krobii gm. Gostyń”, Wielkopolski Biuletyn Konserwatorski II (2003), s. 7–24, https://www.ww.poznan.wuoz.gov.pl/wielkopolski-biuletyn-konserwatorski/tom-ii2003; tenże, Jednoprzestrzenne kościoły romańskie z terenu Wielkopolski, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie 2010, rozdz. „Krobia: Kościół św. Idziego”, s. 161–206 (pełny tekst do odczytu).
[40] Ocena kwerendy: przejście od analogii („kościół przygrodowy”) do pewności jest błędem; status hipotezy.
[41] Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, hasło „Krobia — Kościelna Wieś”, https://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=19905; por. Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. VIII, nr 889 (4 VII 1420).
[42] SHG, hasło „Krobia”, https://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=19902 — omówienie hipotez o wcześniejszej funkcji centralnej.
[43] Ustalenie negatywne kwerendy: nie ustalono pełnego zasięgu historycznej Kościelnej Wsi ani jej relacji parcelacyjnej do kościoła św. Idziego.
[44] Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, hasła „Krobia” i „Krobia — Kościelna Wieś” — poświadczenie Kościelnej Wsi w 1307 r. oraz zapisy dotyczące sołectwa i sąsiedztwa Unięcic; https://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=19905.
[45] Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. V, nr 226, 9 II 1414 (por. [95]).
[46] Andrzej Miałkowski, Krobia. Z kart historii miasta do 1946 roku, Krobia 2015, s. 21, w zestawieniu z aparatem SHG (hasła „Krobia — Kościelna Wieś”, „Unięcice”, „Dryszpułowo”) oraz KDW V nr 226; SHG rozdziela wydarzenia na 1307 i 1414.
[47] Ustalenie kwerendy: zapis z 1307 r. poświadcza sąsiedztwo Krobi i organizację sołectwa Kościelnej Wsi, nie status miejski Krobi; 1307 nie może służyć jako terminus ante quem miejskości.
[48] Ocena kwerendy: błąd kompozycyjny nie musi oznaczać świadomego błędnego datowania.
[49] SHG, hasło „Krobia”, jw. — koncepcja Tadeusza Lalika (kolejność Stara Krobia–Kościelna Wieś–Krobia) i jej rozwinięcie przez Jana Leśnego (drogi, osada targowa).
[50] Henryk Münch, Geneza rozplanowania miast wielkopolskich w XIII i XIV wieku, Kraków 1946 — pozycja obecna m.in. w bibliografii lokalnych opracowań.
[51] Różański 2011, s. 341.
[52] Tamże — ostrzeżenie o nierównej jakości danych AZP i orientacyjnym charakterze map osadniczych opartych na badaniach powierzchniowych.
[53] Ocena kwerendy: nazwa relacyjna „Stara Krobia” jest poszlaką, nie datownikiem.
[54] Gmina Krobia, Spis stanowisk archeologicznych, https://www.krobia.pl/files/37785/SPIS_STANOWISK_ARCHEOLOGICZNYCH.pdf — rozkład rekordów według miejscowości.
[55] Wniosek kwerendy z zestawienia [49]–[52].
[56] SHG, hasło „Krobia”, uwaga a: „Brak natomiast dowodów na istnienie opola krob.”
[57] Ocena kwerendy: kategoryczne „istniało opole krobskie” jest twierdzeniem o stanie dowodów i jako takie zostaje sfalsyfikowane; możliwość istnienia niepoświadczonej struktury pozostaje hipotezą.
[58] Gmina Krobia, Spis stanowisk archeologicznych, jw. — 313 rekordów.
[59] Tamże — zestawienie sporządzone w toku kwerendy na podstawie tekstowej warstwy PDF.
[60] Tamże — rekordy opisane jako „stanowisko archiwalne (bez lokalizacji) — zweryfikowane negatywnie”; w roboczym przeliczeniu rozpoznano co najmniej 28 takich wierszy (liczba do powtórnej kontroli przy eksporcie tabeli).
[61] Tamże — oznaczenie „Krobia 25″ w dwóch wierszach, przy numerach AZP 66-28/35 i 66-28/91; wymaga kontroli kart AZP/KEZA.
[62] Program Opieki nad Zabytkami Gminy Krobia na lata 2015–2018, s. 49.
[63] Tamże, s. 43–44 — AZP jako baza otwarta, uzupełniana w wyniku kolejnych badań i weryfikacji.
[64] Porównanie zestawienia z 2015 r. z aktualnym wykazem, przeprowadzone w toku kwerendy: przy zachowanej liczbie 313 rekordów zmienił się skład miejscowości.
[65] Propozycja kwerendy dla warstwy mapowej: filtr wykopaliska / powierzchniowe / archiwalne / negatywne / forma własna.
[66] Program Opieki nad Zabytkami Gminy Krobia na lata 2015–2018, s. 43–44 — opis AZP jako połączenia kwerendy archiwalnej i badań powierzchniowych.
[67] NID, Standardy prowadzenia badań archeologicznych. Cz. 1 (por. [81]) — ewidencja (KEZAL), etap terenowy badań powierzchniowych, geofizyka i analiza ALS jako komponenty jednego procesu rozpoznania.
[68] Dokument Gminy Krobia indeksowany w BIP (biuletyn.net/…/5378.pdf) — narracja lokalna: prawa miejskie między 1285 a 1290 oraz „Miasto otrzymało herb w 1286 roku” ze św. Piotrem i interpretacją miecza jako ius gladii. Dokument nie wskazuje średniowiecznego aktu nadania.
[69] Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu, hasło „Krobia”, https://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=19902 — najstarsza znana pieczęć miejska z początku XVI w., odciski z 1566 i 1571 r., wyobrażenie Chrystusa Zmartwychwstałego, legenda + S + COMVNE + CIVITATE + CROBIA (za M. Gumowskim).
[70] Marian Gumowski, Pieczęcie i herby miast Wielkopolski, Poznań 1932.
[71] Ocena kwerendy: brak zachowanego wcześniejszego odcisku nie dowodzi, że miasto nie posługiwało się znakiem, ale wyklucza traktowanie 1286 r. jako potwierdzonej daty nadania herbu.
[72] Jak [68].
[73] Marcin Maciejewski, „The Missing link. Late Bronze and Early Iron Ages settlements in the vicinity of the Gogolewo hoard discovery site”, Sprawozdania Archeologiczne 77/1 (2025), s. 75–100, DOI 10.23858/SA/77.2025.1.4009, licencja CC BY 4.0; https://journals.iaepan.pl/sa/article/view/4009.
[74] Tamże, zwł. s. 86–90 — koncentracja osadnictwa wzdłuż dopływów Rowu Polskiego (m.in. Samicy w rejonie Pudliszek), położenie na styku stref grądowej i łęgowej, unikanie części rozleglejszych stref wilgotnych; zastrzeżenie o zmienności w późniejszych fazach.
[75] Tamże, zwł. s. 97 — uwagi o stanie publikacji i lokalizacji poszczególnych stanowisk (Karzec st. 2, Pudliszki st. 3 i st. 10).
[76] Stanisław Jasnosz, „Cmentarzysko z okresu późnolateńskiego i rzymskiego w Wymysłowie, pow. Gostyń”, Fontes Archaeologici Posnanienses 2 (1951/1952). Paginacja końcowa w indeksach rozbieżna (1–282 / 1–284) — do kontroli egzemplarza.
[77] Zastrzeżenie kwerendy: modelu Gogolewo–Pudliszki nie wolno przenosić mechanicznie na bezpośrednie otoczenie Krobi.
[78] Zestawienie możliwości analizy NMT/ALS przyjęte w kwerendzie.
[79] Tamże — katalog ograniczeń.
[80] Ocena kwerendy: „anomalia LiDAR = grodzisko” jako błąd metodologiczny.
[81] Narodowy Instytut Dziedzictwa, Standardy prowadzenia badań archeologicznych. Cz. 1. Badania nieinwazyjne lądowe, „Kurier Konserwatorski” 17 (2020), s. 9–49; https://ksiegarnia.nid.pl/wp-content/uploads/2022/07/Kurier-Konserwatorski-17.pdf. Analiza danych lotniczego skaningu laserowego ujęta jako jeden z komponentów badań nieinwazyjnych.
[82] Grzegorz Szczurek, Marcin Krzepkowski, Piotr Wroniecki, Artur Różański, „Quantity Matters. Studies on Defensive Settlements of the Hallstatt Period in Greater Poland”, Sprawozdania Archeologiczne 77/1 (2025), s. 317–345, DOI 10.23858/SA/77.2025.1.4176 — wykorzystane jako regionalny przypadek kontrolny dla możliwości i ograniczeń teledetekcji.
[83] Plan techniczny sformułowany w kwerendzie: zakres Stara Krobia–Krobia–Karzec–Pudliszki–Sułkowice; hillshade z co najmniej 8 azymutów, slope, local relief model, sky-view factor; nałożenie geologii powierzchniowej, ortofotomapy, AZP z kategorią dokładności lokalizacji oraz map 1796/1826/1889/1911/1940; oznaczanie form jako ANOM-robocze do czasu weryfikacji.
[84] Ustalenie negatywne kwerendy: analizy LiDAR/NMT nie wykonano; nie utworzono żadnego nowego stanowiska na jej podstawie.
[85] Ustalenie negatywne kwerendy: plan Krobi z 1796 r. znany z reprodukcji i opracowań; oryginał i proweniencja nieustalone, co wyklucza zarówno analizę metryczną, jak i założenie prawa do publikacji.
[86] Herder-Institut, Preußisches Urmeßtischblatt 2416 = 4267 Kröben, 1826, 1:25 000 (katalog); arkusze sąsiednie: 2415/4266 Bojanowo, 2417/4268 Pempowo, 2418/4269 Kobylin — wszystkie 1826. Obrazu arkusza nie pozyskano.
[87] Hermann Delius / Nowack, Karte des Kröbener Kreises, 1834 — Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, kolekcja kartograficzna.
[88] Die Entwaldung des Gostyner Landes, 1938 — krytyka mapy z 1834 r. (stan zalesienia przypisywany 1826 r., częściowo uznany za niewiarygodny); https://dlibra.bibliotekaelblaska.pl/Content/51210/010368-1938-35.pdf.
[89] Messtischblatt 4267 Kröben (dawne oznaczenie 2416), wydania m.in. 1889, 1911, 1935, 1940, 1942, 1944 — AMZP / Landkartenarchiv; Luftbildplanwerk des Deutschen Reiches, arkusz 4267 = 2416 Kröben, 1:25 000, 1940 (katalog Herder-Institut).
[90] Zakres analizy porównawczej zaproponowany w kwerendzie.
[91] Hipoteza H2 kwerendy („dziedziczenie topografii”) wraz z testem falsyfikacyjnym.
[92] SHG, hasło „Krobia” — drogi do Krobi oraz „Droga Krobska” notowane w latach 1519, 1527, 1534 i 1577/78.
[93] Zastrzeżenie kwerendy: nazwa drogi nie dowodzi jej pradziejowej metryki.
[94] Test zaproponowany w kwerendzie: bufory 10–25 m dla zgeoreferencjonowanych linii, porównanie z NMT, rowami, granicami działek i stanowiskami.
[95] Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. V, nr 226, 9 II 1414: inter Vnyczycze et opidum Crobya; https://www.wbc.poznan.pl/Content/20103/kw_05.html. Szerzej o tym dokumencie w odcinku I cyklu.
[96] Hipoteza H1 kwerendy (model sieciowy) wraz z testem falsyfikacyjnym.
[97] Kontrargument sformułowany w kwerendzie: brak pełnej dokumentacji może sztucznie wzmacniać wrażenie wieloośrodkowości.
[98] Lista „czego nie wolno napisać jako faktu” — sekcja 10.5 kwerendy; poszczególne pozycje udokumentowane odpowiednio w [2]–[3], [23]–[31], [56]–[57], [49]–[55], [40], [58]–[64], [78]–[84] oraz w ustaleniach o hydrografii (Janina Nowak, Szczegółowa Mapa Geologiczna Polski 1:50 000. Arkusz Poniec (617). Objaśnienia, PIG, Warszawa 2002, ISBN 83-86986-73-5, zwł. s. 9; https://bazadata.pgi.gov.pl/data/smgp/arkusze_txt/smgp0617.pdf).
[99] Propozycja trasy „Kilka początków Krobi” — sekcja 11.6 kwerendy; kolejność narracyjna, nie chronologia uznana za fakt.
[100] Sformułowanie przewodnikowe zaproponowane w kwerendzie dla rekordu „Wyspa Zamkowa — pewny zamek, niepewny gród”.
[101] Lista mikrohistorii do rozwinięcia — sekcja 10.3 kwerendy „Krajobraz przed miastem” (etap XVII); poszczególne wątki udokumentowane w przypisach powyżej.
[102] Plan kwerendy P1 wraz z projektem zapytania do WUOZ/NID/Muzeum Archeologicznego w Poznaniu; por. [10].
[103] Tamże — sprawozdanie, decyzje i pozwolenia dla prac 2022–2023.
[104] Jak [5].
[105] Jak [36] i [38].
[106] Jak [39].
[107] Plan kwerendy P1 — eksport i kontrola wszystkich 313 kart AZP/KEZA wraz z polami opisowymi i statusem weryfikacji; szczególny test dla podwójnego oznaczenia „Krobia 25″ (por. [61]).
[108] NID, „Karzec, grodzisko, st. 1″, jw. — dokumentacja KEZA, sprawozdanie i mapa AZP wskazane jako do pobrania i odczytu.
[109] Jak [85].
[110] Ustalenie negatywne kwerendy: nie ustalono kompletnej chronologii melioracji Rowu Polskiego i Kani; jednostek archiwalnych dokumentujących te prace (Wody Polskie, archiwa branżowe) dotąd nie zidentyfikowano.
[111] Kodeks Dyplomatyczny Wielkopolski, t. VIII, nr 889, Poznań, 4 VII 1420, https://www.wbc.poznan.pl/Content/20113/kw_08.html; SHG, hasło „Krobia — Kościelna Wieś” (przyłączenie wsi do prawa miasta Krobi, czynsze i świadczenia, m.in. 3 dni orki na folwarku biskupim w Sułkowicach), https://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=19905; por. hasło „Sułkowice”, https://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?id=26150.
Instytucje i zasoby przywołane w tym odcinku
- Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu (właściwa delegatura dla powiatu gostyńskiego) — karty AZP/KEZA, decyzje, pozwolenia, dokumentacja badań, maszynopisy konserwatorskie.
- Narodowy Instytut Dziedzictwa — ewidencja, portal Zabytek.pl, standardy badań nieinwazyjnych.
- Muzeum Archeologiczne w Poznaniu — potencjalne archiwum materiałów i dokumentacji starszych badań oraz weryfikacji grodzisk.
- Gmina Krobia — spis stanowisk archeologicznych, program opieki nad zabytkami, dokumentacja rewitalizacji Wyspy Zamkowej.
- Państwowy Instytut Geologiczny – PIB — Szczegółowa Mapa Geologiczna Polski, arkusz Poniec (617).
- GUGiK / Geoportal — dane NMT/ALS i ortofotomapy.
- Herder-Institut, Mapster, archiwa kartograficzne — Urmesstischblatt, Messtischblatt, Luftbildplanwerk.
Kolejny odcinek: „Biskupi klucz. Jak z dóbr stołowych biskupów poznańskich wyrosła Biskupizna”.
